Philips Blade 2
Uniwersalny monitor dla każdego
Paweł Giercuszkiewicz, 30 czerwiec 2013, 21:38



Komputery coraz bardziej się zmieniają - rośnie ich wydajność, zmieniają się modele kart graficznych i procesorów. Od lat nie zmienia się jednak to, że aby z nich skorzystać potrzebujemy monitora. One same także się zmieniają, dawniej korzystaliśmy z dużych modeli kineskopowych, a obecnie królują coraz doskonalsze panele LCD. Obecnie już nikogo nie dziwi, że w domu przeciętnego Kowalskiego zajdziemy monitor o rozmiarach dwudziestu kilku cali, podczas gdy do nie dawna prym wiodły siedemnasto- i dziewietnastocalowce. Zmianom uległy też typy stosowanych matryc. O tym wszystkim większość naszych Czytelników doskonale zdaje sobie sprawę, pora zatem zdradzić czym się będziemy zajmować. Dzisiaj rzucimy okiem na monitor firmy Philips, dokładniej na model Blade 2 239C4QHSB. Jest o jeden z nowszych modeli w ofercie tej firmy, został on wyposażony w ekran podświetlany diodami LED i wykonany w technologii IPS. Dodatkowym atutem może być stosunkowo niska cena, oczywiście jak na panel o przekątnej 23 cali. Jak poradził on sobie w codziennej pracy ? Zapraszam do przeczytania recenzji.





Wygląd

Monitor przyjechał do nas w sporym kartonie, nie mogło być inaczej – przecież w środku trzeba pomieścić niemały sprzęt. Samo opakowanie zostało utrzymane w jasnej i przyjemnej dla oka kolorystyce, a na jego powierzchni nie znajdziemy zbyt wiele informacji. Oprócz zdjęcia produktu oraz kilku grafik informacyjnych, nie ma tutaj żadnych innych danych, czy też specyfikacji technicznej. Producent zaprojektował karton w taki sposób, że nie zabrakło w nim specjalnej rączki dzięki czemu transport świeżo zakupionego monitora jest łatwiejszy. Środek został dodatkowo wypełniony sporą ilością styropianu, całość wydaje się dobrze zabezpieczać sprzęt. W środku znalazłem:




Jak widać wyposażenie jest całkiem przyzwoite, mamy tutaj wszystko co jest potrzebne do pracy i to wraz z pełnym okablowaniem. Skoro już wiemy jak wygląda sposób pakowania, warto przestawić parametry techniczne – oto one:





Prezentują się one całkiem dobrze, sprawiają wrażenie adekwatnych do ceny oraz zapewniających całkiem dobre właściwości wyświetlanego obrazu. Ale zanim zajmiemy się samą matrycą i tym co jest w stanie ona wyświetlić, przyjrzyjmy się jak wygląda dzisiejszy bohater.


Przygotowanie monitora do pracy jest bardzo proste i nie zabiera więcej niż kilka minut. Tuż po wyjęciu z opakowania wystarczy, że nieco wyprostujemy ekran i go połączymy do komputera oraz prądu. Jest on na stałe połączony z podstawą, a więc nic nie musimy tutaj niczego łączyć czy też skręcać. Produkt jest od razu gotowy do pracy, co jest bardzo wygodne. Niestety w trakcie montażu w moim przypadku pojawił się pierwszy mały problem, ponieważ przewód, który łączy monitor z zasilaczem jest dość krótki, przez co nie miałem możliwości wygodnego ulokowania adaptera AC, a jest on dość spory. Wspomniany kabel ma około 80 cm długości i moim zdaniem powinien być dłuższy o przynajmniej 20 cm, gdyż w przypadku niektórych biurek zasilacz będzie musiał leżeć gdzieś na wierzchu – tak było w moim przypadku.





Przejdźmy jednak do rzeczy, sam monitor cechuje się dość stonowanym wyglądem, który powinien pasować do każdego pomieszczenia. Praktycznie cała powierzchnia wierzchnia – oczywiście poza samą matrycą – została pokrywa wypolerowanym na wysoki połysk czarnym plastikiem. Dzięki takiemu projektowi sprzęt prezentuje się bardzo elegancko i ładnie, ale tylko tuż po wyjęciu z opakowania. Niestety wspomniany materiał powoduje mocne uwidocznienie kurzu, więc gdy chcemy zachować dobry wygląd, będziemy zmuszeni do ścierania go co kilka dni. Nie jest to duży kłopot, lecz warto o tym pamiętać. Takim samym błyszczącym plastikiem wykończono ramkę, tył ekranu oraz stopę – jest go naprawdę sporo.

Sama ramka jest średniej wielkości, nie mniej w żadnym miejscu jej szerokość nie przekracza 2 centymetrów. Tak jak wspominałem wygląd jest bardzo stonowany, jedynym elementem który nieco się wyróżnia jest plastikowy ozdobnik, który znajduje się poniżej dolnej części ramki. Jest on szary, a zdanie na temat jego wyglądu może być podzielone – zwłaszcza, że nie spełnia on żadnej praktycznej funkcji – a więc jego ocenę pozostawiam Wam. W lewym dolnym rogu product umieścił nalepkę z logiem Energy Star, którą w razie potrzemy możemy łatwo odlepić. Taka informacje dobrze wróży jeśli chodzi o zużycie energii, które przetestujemy już za chwilę.





Testowany bohater nie daje nam dużych możliwości regulacji położenia ekranu, są one wręcz bardzo skromne. Jedyne co w tej kwestii możemy zdziałać to lekkie pochylenie matrycy w zakresie -3/+15 stopnia. Jest to nie wiele, ale w wielu przypadkach wystarcza.

Niewątpliwą zaletą jest fakt, że firma Philips wykończyła ekran w sposób matowy, co moim zdaniem jest znacznie lepszym rozwiązaniem, niż często spotykane błyszczące wykończenie. Ten element jest dobrej jakości, nie wpływa na sam obraz i wydaje się być odporny na zarysowania. Obudowa matrycy jest dość smukła i wąska, została ona przymocowana do stopy przy pomocy jednej dość małej nóżki.


Wszystkie potrzebne elementy sterujące oraz złącza ukryto w stopie. Jest ona dość spora i masywna, a na jej spodzie umieszczono bardzo skuteczne powierzchnie antypoślizgowe. Monitor możemy połączyć z komputerem przy pomocy złącz HDMI (dwie sztuki) oraz VGA. Troszkę szkoda, że nie zdecydowano się na zmianę jednego HDMI na DVI, ponieważ jeszcze nie każda karta graficzna dysponuje stosownym złączem. Oprócz wymienionych już wejść, w podstawce znalazło się jeszcze analogowe złącze wyjścia audio dla HDMI, gniazdo zasilania oraz Kensington lock. Mamy więc cały podstawowy zestaw.

W stopie umieszczono też dotykowe elementy sterujące, znajdują się one w przedniej części tego elementu tuż za charakterystycznym uwypukleniem, jakie znalazło się w plastiku – przypomina ono nieco falę, ale nie jest przesadnie duże. Pomaga ono w lokalizacji powierzchni dotykowej w słabo oświetlonych pomieszczeniach. Dodatkowo jest delikatnie podświetlane przez odbite, białe światło diody stanu – wygląda to bardzo ładnie. W sumie mamy do dyspozycji pięć guzików dotykowych, za pomocą których wprowadzamy zmiany w konfiguracji monitora. Odpowiadają one za następujące funkcje i efekty (patrząc od lewej):



Sam panel dotykowy działa zadziwiająco dobrze, ponieważ wystarczy lekkie dotknięcie, aby zadziałał. Nie może być tutaj mowy o żadnych przestojach, braku reakcji na dotyk itp. Nic takiego nie ma miejsca, wręcz przeciwnie, reakcje są szybkie i precyzyjne. Wprowadzenie zmian w ustawieniach ekranu jest względnie proste i przyjemne, ale wymaga to odrobiny wprawy. Obsługa tego systemu w słabo oświetlonych pokojach jest nieco utrudniona, ale nie niemożliwa – tak jak pisałem, pomaga tutaj nieco małe zgrubienie na obudowie stopy, które ułatwia zlokalizowanie panelu dotykowego.





Jakość zastosowanych materiałów jest przyzwoita, podobnie ich spasowanie. Nic tutaj nie trzeszczy i nie wydaje niepokojących dźwięków. Całość sprawia dobre wrażenie, ale błyszcząca ramka jest dość mocno podatna na zarysowania, co może niekorzystnie wpłynąć na wygląd sprzętu. Oprócz tego nie mam żadnych zarzutów, moim zdaniem monitor został wykonany z dbałością o szczegóły i powinien cieszyć nas swoim dobrym wyglądem przez długi czas – jeśli tylko będziemy uważali na zarysowania i od czasu do czasu zetrzemy z niego kurz.



Cechy i zastosowane technologie

Firma Philips zastosowała w testowanym monitorze kilka ciekawych funkcji i technologii, o których warto napisać. Postaram się także przedstawić, jak włączenie poszczególnych opcji oddziaływało na wyświetlany obraz.

Pierwszą taką ciekawą opcją jest SmartKolor, jest to specjalna technologia, której zadaniem jest poprawa kolorów. Jak twierdzą projektanci, działa ona na zasadzie wzmocnienia sygnału RGB, przez co obraz ma być bardziej żywy i bogaty w barwy.





Opcja działa dość sprawnie, wszystkie kolory są znacznie mocniej nasycone i bardziej kontrastowe, nabrały też głębi. Jednak nie ma róży bez kolców i niekiedy można odnieść wrażenie, że są one wręcz przesycone. Dużo tutaj zależy od naszych preferencji. Niemniej jednak SmartKolor dobrze sprawował się podczas grania, ponieważ grafika wówczas wydawała się bardziej żywa. Zdecydowanie najlepiej opcja ta prezentowała się w czasie oglądania starszych produkcji filmowych, z czasów gdy prezentowany kolor odbiegał od ideału i jego intensywność pozostawiała wiele do życzenia. Opcja ta może okazać się przydatna i jest ciekawa z punktu widzenia domowego użytkowania.

Kolejną ciekawą funkcją jest SmartTxt – jest to specjalny algorytm, który zmienia obraz w taki sposób aby wyświetlany tekst był lepiej widoczny i bardziej ostry.





W tym przypadku należy się spora pochwała. Omawia cecha jest wygodna w użyciu i miła dla oka, po jej uaktywnieniu zdecydowanie lepiej czyta się wyświetlany tekst, chociaż normalny obraz wydaje się przeostrzony. Krawędzie czcionek za to, są zdecydowanie mocniej zarysowanie, sam tekst także wydaje się być bardziej ostry. Nieco ułatwia to czytanie i sprawia, że jest nam łatwiej się na nim skupić. W moim przypadku odniosło to bardzo dobre efekty, chociaż z czasem może wpływać to na zmęczenie oka.

Trzecią opcją w jaką product wyposażył ten monitor jest SmartContrast. Jak możemy dowiedzieć się z karty reklamowej, działa ona na zasadzie zaawansowanej obróbki sygnału video i specjalnej technologi przyciemniania podświetlenia. Ma to dać efekt równy współczynnikowi kontrastu 20000000:1.





W teorii wygląda to nieźle i wydaje się byc przydatnym, a jak jest w rzeczywistości? Odpowiem krótko – średnio. Faktycznie kontrast zmienia się dość dynamicznie, co daje bardzo ładny efekt i powoduje znaczne pogłębienie się czerni i fajny wynikowy obraz, zwłaszcza w grach. Zapewne zapytacie gdzie jest haczyk - znajduje się on w technologi przyciemniania podświetlenia. Z jednej strony poprawia ona ten parametr, ale z drugiej działa z pewnym opóźnieniem. Świetnie to widać w sytuacji, gdy obraz staje się znacznie jaśniejszy - na przykład przy przejściu z czarnego do białego tła. Daje się wówczas zauważyć, że ekran znacząco zmienia poziom jasności, co już samo może wydawać się denerwujące, ale to nie koniec kłopotów – dzieje się tak z opóźnieniem (około 2/3 sekund). To niby niewiele, ale nagła zmiana natężenia podświetlenia wygląda po prostu brzydko i męczy wzrok. W niektórych sytuacjach zjawisko było tak mocne, że ciemny obraz wyświetlany na ekranie, stawał się zbyt przyciemniony, przez co poszczególne elementy były trudne do rozróżnienia. W takim przypadku, moim zdaniem jest to zwykła ciekawostka, która może cieszyć ale na dłuższa metę raczej pozostanie wyłączona.

Prawie na sam koniec pozostaje nam opcja SmartResponse. Jak dowiadujemy się ze specyfikacji technicznej, czas reakcji matrycy to 7 ms (szary do szarego) . Wspomniana technologia ma na celu poprawienie tego parametru i zmniejszenie poziomu ewentualnego smużenia oraz zapobiegać występowaniu efektu ducha. Możemy ją kontrolować za pomocą jednej z powierzchni startujących umieszczonych w stopie produktu.





Do wyboru mamy kilka poziomów działania tego trybu, a firma Philips nazywa tę funkcjonalność trybem turbo. Jak się ona sprawuje ? Całkiem dobrze. W bardzo dynamicznych grach, gdzie sporadycznie zdarzało się smużenie matrycy, funkcja ta całkowicie lub chociaż częściowo je eliminowała. Gdy zdecydowaliśmy się na wykorzystanie maksymalnej wartości tego trybu, wspomniane niedostatki praktycznie nie występowały. Zdarzały się one nader rzadko i tylko w czasie kontrastowej animacji, a żeby je w ogóle zauważyć trzeba się było naprawdę dobrze przyjrzeć. W tej kwestii ekran raczej nie zawodzi.

Na koniec tej części recenzji pozostała nam technologia SmartImage – jest to najnowszy pomysł Philipsa, który ma nam zapewnić najlepszy możliwy obraz w każdym zastosowaniu komputera. Obsługujemy go za pomocą specjalnego interfejsu ekranowego, który ponownie sterowany jest jedną z powierzchni dotykowych. Daje nam on do wyboru kilka trybów pracy, które zmieniają parametry wyświetlanego obrazu oraz uruchamiają lub wyłączają niektóre opisane wcześniej funkcje.







Do wyboru mamy siedem możliwych konfiguracji, każda z nich znacząco zmienia wyświetlany obraz. Oto ich lista:

• Text – Jasność 70%, kontrast 50%, SmartTxT On, SmartKolor Off, SmartContrast Off, SmartResponse Off, temperatura barw 6500k. Obraz jest dość jasny i bardzo wyostrzony, miejscami aż za bardzo. Czcionki są dużo wyraźniejsze, co znacząco poprawia komfort czytania. Raczej nie męczy on wzroku, a sam tekst czyta się bardzo przyjemnie.


• Office - Jasność 70%, kontrast 50%, SmartTxT Off, SmartKolor Off, SmartContrast Off, SmartResponse Off, temperatura barw 6500k. Obraz jest dość naturalny i jasny na tyle aby wygodnie korzystać z komputera. Zmęczenie oka jest niskie, największa zmiana w porównaniu do trybu Text to zmniejszenie ostrości, aczkolwiek nie oznacza to, że mamy do czynienia z jej brakiem. Po prostu znikło przeostrzenie, które miało zwiększyć czytelność tekstu.


• Photo - Jasność 100%, kontrast 50%, SmartTxT Off, SmartKolor Off, SmartContrast Off, SmartResponse Off, temperatura barw 6500k. Ekran wyświetla bardzo jasny i żywy obraz – idealny do oglądania zdjęć w szerszym gronie.


• Movie - Jasność 100%, kontrast 50%, SmartTxT Off, SmartKolor Off, SmartContrast on, SmartResponse Fastest, temperatura barw 7500k. Obraz wydaje się troszkę zbyt mocno wpadać w kolor niebieski. Włączenie technologii dynamicznej zmiany kontrastu skutkuje polepszeniem poziomu czerni, lecz tak jak pisałem wcześniej czasem denerwuje zmiana jasności, natomiast aktywacja SmartResponse zapewnia brak smużenia. Efekt jest dość dobry, chociaż moim zdaniem mógłby być jeszcze lepszy.


• Game - Jasność 100%, kontrast 50%, SmartTxT Off, SmartKolor Off, SmartContrast on, SmartResponse Fast, temperatura barw 7500k. Obraz w tym trybie jest bardzo żywy, a problem ze smużeniem praktycznie nie występuje. Nabiera on jeszcze odrobiny charakteru po uruchomieniu trybu SmartKolor, aczkolwiek wówczas staje się on mniej naturalny.


• Economy - Jasność 20%, kontrast 50%, SmartTxT Off, SmartKolor Off, SmartContrast off, SmartResponse off, temperatura barw 6500k. Jak sama nazwa wskazuje jest to tryb ekonomiczny, który organiczna pobór energii. Sam obraz jest niezły, naturalny chociaż nieco niedoświetlony i dobrze nadaje się np. do przeglądania internetu, ten tryb także najmniej męczy oczy – oczywiście za sprawą niższej jasności.


• Off – to oczywiście wyłączenie pracy technologii SmartImage – dzięki temu sami panujemy nad tym, jak wygląda generowany obraz.


Jak widać predefiniowanych konfiguracji jest całkiem sporo, mogą one okazać się bardzo przydatne dla osób, które nie zawracają sobie głowy kalibracją ekranu i próbami uzyskiwania jak najbardziej naturalnych barw. Trzeba zaznaczyć, że takie osoby stanowią większość użytkowników komputerów – dla nich zaprogramowane z góry ustawienia obrazu są przydatne. W tej sprawie Philips nie zawodzi – mamy do wykorzystania sporą liczbę profili, które są dobrze wpasowane w swoje przeznaczenie. W moim przypadku najbardziej przydawał się profil przeznaczony dla czytania – jest on naprawdę niezły – oraz tryb ekonomiczny. Ale tutaj każdy ma własny gust. Ogółem rzecz ujmując SmartImage mogę uznać za zaletę tego sprzętu.



Menu OSD

Wbudowane menu ekranowe pozwala nam na dokładne skonfigurowanie monitora. Jego obsługa jest prosta i wygodna, odbywa się ona za pomocą dotykowych elementów sterujących. Producent umieścił tutaj całą masę opcji, które pozwolą dostosować wyświetlany obraz do naszych wymagań. Całość została posegregowana i rozmieszczona w stosownych zakładkach, których nazwy w dobry sposób opisują swoja zawartość. Niestety widoczne są tutaj drobne błędy graficzne, ale nie przeszkadzają one w trakcie konfiguracji. Oto wygląd menu:

















Jak widać menu zostało stworzone z wielką starannością – wszystko zostało wygodnie pogrupowane, przez co obsługa zamieszczonych tutaj opcji jest komfortowa. Technicy umieścili tutaj wszystkie podstawowe i najważniejsze funkcje, dzięki czemu w szybki sposób dostosujemy wyświetlany obraz do naszych potrzeb. Jedyna wada tej części monitora to brak polskiej wersji językowej, aczkolwiek z racji braku skomplikowanych komunikatów i opisów nie powinno to sprawiać kłopotu.



Oprogramowanie

W opakowaniu monitora producent umieścił płytę z aplikacją konfiguracyjną. Jest to element, z którego korzysta raczej mniejsza część użytkowników, jednak w tym przypadku może on okazać się bardzo przydatnym dodatkiem. Jego instalacja jest dość prosta. Oprócz sterowników na płycie znajdziemy też pełną instrukcję obsługi.

SmartControl – tak nazywa się aplikacja konfiguracyjna – jest bardzo prosty w użyciu. Jego wygląd oraz rozmieszczenie funkcji także nie budzi zastrzeżeń. Zostały one podzielone na trzy części, po lewej znalazła się belka, która zawiera pięć głównych zakładek. Na linii środkowej wyświetlane są podgrupy danej przegródki, a całkiem z prawej znajduje się aktualnie ustawiana zawartość. Całość sprawia dobre wrażenie.


Rzucimy okiem na poszczególne zakładki. Pierwsza z nich jest Adjust, za jej pomocą możemy zmienić poziom jasności, kontrastu oraz ustawić opcje dotyczące rozdzielczości – możemy na przykład przełączyć się do formatu obrazu 4:3.









Jak na razie jest całkiem nieźle, co ważne program dysponuje także planszami, które pomogą nam w ustawieniu danych opcji.

Kolejną grupą funkcji jest zakładka Color. Jest ona znacznie mocnej rozbudowana w porównaniu do poprzednio opisanej. Możemy tutaj zmienić punkt bieli (tak naprawdę tak została określona temperatura barw) i czerni, wyregulować paletę RGB, zmienić współczynnik gamma, skorzystać z prostej aplikacji kalibracyjnej (znajduje się tutaj także samouczek), zmienić ustawiania technologii SmartKolor oraz skorzystać z gotowych ustawień obrazu – SmartImage.

















Opcji jest naprawdę dużo, a to jeszcze nie koniec. W tym przypadku producent zamiast tablic testowych, zastosował proste zdjęcie.

W zakładce Eco Power, jak sama nazwa wskazuje znajdują się opcje dotyczące oszczędzania energii.







Prawie na koniec pozostała nam zakładka Options, zawiera ona szereg podstawowych funkcji – my jednak skupimy się na jednej. SmartDesktop jest bardzo ciekawym narzędziem, które będzie przydatne zwłaszcza w starszych systemach operacyjnych. Pozwala ono na szybki rozmieszczenie kilku okien programów, w taki sposób aby każde z nich pozostało widoczne. Do skorzystania z tej opcji służy nowe menu, które pojawia się na belce tytułowej programu. Trzeba przyznać, że jest to ciekawe i może okazać się przydatne. Funkcja ta jest także bardzo wygodna w obsłudze.



















Ostatnie miejsce w oprogramowaniu to zakładka Help. Zawiera ona podręcznik użytkownika, opcje aktualizacji aplikacji konfiguracyjnej oraz podaje kilka informacji o samym sprzęcie.







SmartControl jest bardzo wygodny w użyciu – na pewno jest w tej kwestii lepszy od menu ekranowego – i udostępnia nam bardzo duże możliwości w obszarze ustawień ekranu. Z całą pewnością może on się okazać przydatnym dodatkiem. W sprawie stabilności nie mam nic do zarzucenia, tym bardziej nie mogę przyczepić się do szybkości działania aplikacji – działa ona płynnie i wszystkie wprowadzane zmiany zachodzą w czasie rzeczywistym.



Matryca, pobór energii oraz podsumowanie

Powoli zbliżamy się do końca dzisiejszej recenzji, jednak do omówienia pozostało nam jeszcze kilka bardzo istotnych spraw. Zacznijmy od kwestii poboru energii, każdy z nas chce, aby sprzęt elektroniczny był jak najbardziej oszczędny. W tym przepadku firma Philips nie musi się wstydzić – testowana konstrukcja cechuje się niskim zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Z naszych pomiarów wynika, że ekran zadowalał się następująca ilością prądu:




Jak widać wyniki są bardzo zadowalające. Zaskoczeniem jest na pewno tryb ekonomiczny, który zapewnia nam stosunkowo dobry obraz przy bardzo niskim poborze prądu – ekran w tym ustawieniu na pewno sprawdzi się na przykład w czasie surfowania po internecie. Jest to duża zaleta tego sprzętu.

Jak przystało na matrycę IPS, cechuje się ona dobrym odwzorowaniem barw. Wszystkie z nich stoją na zadowalającym poziomie – w tym czerń i biel. Podświetlenie ledowe zapewnia nam niski pobór energii, powinno ono także poprawić równomierność podświetlenia. Niestety w tej drugiej sprawie nie jest do końca różowo, ale nie jest też źle. Na co dzień, przy wielokolorowym obrazie istnieje słabo dostrzegalna różnica w jasności środka ekranu i jego brzegów. Jednak gdy wyświetlimy jednolity kolor i bardzo mocno się przyjrzymy, widoczne jest lekkie niedoświetlenie dolnej części ekranu oraz rogów. Zmiana ta jest jednak niewielka i poza zastosowaniami profesjonalnymi nie będzie ona miała dużego wpływu na odbiór obrazu. Poniżej przedstawiam stosowne fotografie wyświetlanego obrazu, wykonane zostały one gdy na monitorze znajdowały się plansze z programu Tester Monitora. Pragnę jednak zaznaczyć, że trzeba podchodzić do nich z rezerwą, ponieważ ze względów technicznych będę one w pewnym stopniu odchodziły od rzeczywistości.









Na wyżej zaprezentowanych zdjęciach widać jak wygląda równomierność podświetlenia, nie mniej aparat nieco zniekształcił obraz i na żywo prezentuje się to znacznie lepiej.

Monitor może pochwalić się bardzo szerokimi kątami widzenia. Zmiany w wyświetlanych kolorach zaczynają zachodzić bardzo późno i ze spokojem możemy w kilka osób obejrzeć film, tak aby nikt nie narzekał na obraz. Pierwsza deformuje się czerń, aczkolwiek jest to słabo widoczne, nie ma tutaj do czynienia z tak dużymi problemami jak w innych tanich monitorach IPS – nie zaczyna ona wpadać w buraczkową czerwień. Ogółem jest to ogromna zaleta tego modelu, ponieważ kąty patrzenia są bardzo szerokie – zarówno w pionie jak i poziomie - co ilustrują poniższe zdjęcia.











Jak monitor sprawował się na co dzień? Aby odpowiedzieć na to pytanie, muszę zacząć od samego początku. Po wyjęciu z opakowania sprawia on bardzo dobre pierwsze wrażenie, ładna błyszcząca ramka i matowa matryca dobrze wróżą już na tym etapie pracy. Plusem może okazać się łatwy montaż, który ogranicza się do podpięcia przewodów. Po podłączeniu do prądu i włączeniu komputera, ekran od razu daje nam do dyspozycji dobry obraz, o dobrze nasyconych kolorach. To ważne dla wielu użytkowników domowych, którzy po zakupie sprzętu raczej nie mają zbytniej ochoty na skomplikowane operacje związane z kalibracją. Dla takich ludzi przydatne mogą okazać się technologie z grupy SMART. Pozwalają ona na szereg zmian wyświetlanego obrazu, które mogą się spodobać – w dodatku dzięki SmartImage mamy do wykorzystania kilka gotowych zestawów ustawień, które są naprawdę przydatne na co dzień. Z tego zestawu w moim przypadku najlepiej spisywał się tryb ekonomiczny oraz Text.

Ekran bardzo dobrze spisywał się w każdym możliwym zastosowaniu, przynajmniej w stopniu amatorskim. Dzięki dobrej jakości kolorów mogliśmy śmiało pobawić się grafiką komputerową, a dobre kąty widzenia świetnie spisywały się w czasie oglądania filmów. Wielu czytelników zapyta o gry, tutaj także było dobrze. W bardzo rzadkich sytuacjach i przy nader dynamicznej akcji zdarzało się co prawda lekkie smużenie, ale zastosowanie technologii SmartResponse pozwalało się go pozbyć. W zastosowaniach profesjonalnych może nieco drażnić minimalnie niedoświetlona dolna część matrycy, ale do tego typu zadań mamy na rynku wiele innych monitorów.

Dużą zaleta okazało się to, że producent zdecydował się umieścić wszystkie złącza w stopie produktu. Takie rozwiązanie pozwala na lepsze rozłożenie okablowania, które się nie plącze.

Korzystanie z menu ekranowego na samym początku sprawiało mi małe problemy, ponieważ nie byłem przyzwyczajony do guzików dotykowych. Po pewnym czasie kompletnie przestałem zwracać na to uwagę, a w razie potrzeby szybkiej zmiany ustawień pomagało oprogramowanie. Jest ono dobrze zaprojektowane, a co ważne części zmian możemy dokonywać poprzez kliknięcie prawym przyciskiem myszy na pulpicie. Znalazło się tutaj kilka podstawowych opcji, które mogą zostać szybko przestawione. Sama reakcja sterownika jest bardzo szybka.


Po spędzeniu z tym monitorem miesiąca, mogę go śmiało polecić dla użytkowników domowych. Tu bardzo ważna jest duża elastyczność i uniwersalność, w kwestii wyświetlanych kolorów i obrazu. Domowy komputer służy praktycznie do wszystkiego, rzadko kiedy ma przypisane tylko jedno zastosowanie – a najczęściej jest centrum multimedialnym. Blade 2 nie jest pozbawiony wad, ale sprawia wrażenie zaprojektowanego bardzo uniwersalnie. Sprawdza się on zarówno w czasie gier, przeglądania zdjęć, oglądania filmu czy też czytania tekstu. Jego uniwersalność z pewnością jest zaletą.

Czego mi najbardziej brakuje w tym sprzęcie ? Z całą pewności przydałaby się większa możliwość regulacji położenia matrycy oraz złącze DVI – jeszcze nie każda karta graficzna wyposażona jest w HDMI. Oprócz tego nie mam większych uwag, ponieważ wszelkie inne niedostatki są tuszowane na różny sposób – albo przez zastosowaną technologię poprawy obrazu, albo będą one wadą u niewielkiego procenta przyszłych użytkowników. Ogółem zdecydowałem się na przyznanie tej konstrukcji znaczka wyróżniającego „cena/jakość” - z całą pewnością nada się on na uniwersalny monitor domowy, gdzie nie dostrzeżemy części wad. Jest to bardzo udany sprzęt.


Cena w dniu pisania recenzji: 680zł

ProduktPlusyMinusy

Philips Blade 2 239C4QHSB
  • Matryca IPS i jej matowe wykończenie
  • Szerokie kąty widzenia
  • Jakość wykonania
  • Proste menu ekranowe oraz bardzo dobre oprogramowanie
  • Stosunkowo niskie zużycie prądu
  • Komplet technologi SMART
  • Dobre wyposażenie
  • Dobre kolory
  • Złącza umieszczone w stopie
  • Duże możliwości konfiguracyjne
  • Uniwersalność
  • Wykończenie na wysoki połysk, które przyciąga kurz
  • Nieco niedoświetlona dolna część matrycy
  • Małe możliwości regulacji położenia ekranu
  • Brak złącza DVI



Za dostarczenie sprzętu do testów dziękujemy firmie Philips







Ta publikacja pochodzi ze strony Realitynet.pl - przystępnie o komputerach
( http://realitynet.pl/e107_plugins/content/content.php?content.475 )