Tt eSports Ladon i Pyrrhus - duet doskonały.
Test profesjonalnych podkładek pod mysz
Paweł Giercuszkiewicz, 28 marzec 2013, 09:25


Nawet najbardziej profesjonalna mysz używana na byle jakim podłożu, nie będzie w stanie w pełni rozwinąć skrzydeł. Owszem, będzie ona działała prawidłowo, co wielokrotnie wykazały nasze testy. Jednak by rozkoszować się wszystkimi możliwościami, jakie daje nam wybrany przez nas gryzoń, musimy zapewnić mu doskonałe warunki pracy - dobrą podkładkę.
Dzisiejszy test stanowi dopełnienie opublikowanego niedawno porównania gamingowych myszy formy Tt eSports. Pod lupę wzięliśmy tym razem dwie podkładki tego samego producenta - Ladon i Pyrrhus. Czy myszki polubiły maty - to sprawdziliśmy w dzisiejszej recenzji.




Tt eSports Ladon

Nawet najlepszy gryzoń nie pokaże na co go stać bez porządnej podkładki. Przynajmniej takie jest moje zdanie, dlatego korzystając z okazji, wypożyczyliśmy do testu także dwie maty. Do naszego biura przybyły modele Ladon oraz Pyrrhus. Obywa produkty wydają się być bardzo ciekawymi propozycjami, oczywiście dla graczy - bo jakże mogło być inaczej. Na początek zaznajomimy się z pierwszą z wymienionych mat.




Podkładka przyjechała w niezbyt dużym opakowaniu, przynajmniej względem jej wymiarów. Karton został utrzymany w ciemnej i charakterystycznej dla producenta kolorystyce. Nie znajdziemy na nim zbyt wielu informacji, aczkolwiek wszystkie podstawowe dane zostały na nim umieszczone. Bardzo ciekawym pomysłem, wydaje się wycięcie niewielkiego okienka. Jest ono niezaślepione, dzięki niemu bez otwierania opakowania, możemy sprawdzić jaką fakturę ma podkładka. Ona sama została zwinięta w dość luźny rulon i włożona do środka. Całość sprawia niezłe wrażenie, ale nie ma tutaj mowy o wielkiej oryginalności. Nawet duże niedogodności w transporcie, nie powinny mieć wypływu na produkt. W środku kartonu nie znajdziemy żadnych dodatków, poza broszurką zawierającą warunki gwarancji – dzięki niej możemy dowiedzieć się, że w przypadku maty pod mysz mamy do czynienia tylko z rocznym okresem gwarancyjnym.

Po wyjęciu z opakowania, w oczy rzucają się spore wymiary maty – 360 x 300 x 3 mm – dzięki nim mamy do dyspozycji sporą powierzchnią roboczą. Nie wspomniałem, że w tym przypadku mamy do czynienia z matą materiałową. Jest ona jednak dość nietypowa, głównie z racji swojej sporej - jak na ten typ – sztywności. Oczywiście bez problemów, daje się ją zwinąć w rulon, jednak dla mnie jest to najsztywniejsza mata tego typu z jaką miałem do czynienia.




Drugą bardzo wyróżniająca cechą, jest splot materiału. Jest on, mówiąc wprost, gruby – jak na podkładkę rzecz jasna. Skutkiem tego jest niespotykane odczucie w czasie dotyku, które postaram się opisać w dziale wrażeń z użytkowania. Tak gruby splot wpływa pozytywnie na wygląd produktu – może tego nie widać na zdjęciach, lecz powoduje on, że model ten wygląda niezwykle elegancko. W dodatku, przy sztucznym oświetleniu, w ciekawy sposób je odbija. Niestety może mieć to też złe skutki, na tego typu materiałach może w pewnym stopniu spaść precyzja w odwzorowaniu ruchu podczas korzystania z dobrej jakości czujnika laserowego. Tą kwestię także za chwilę przetestujemy. Tak wygląda ów materiał w dużym przybliżeniu:






A tak wygląda gumowe podbicie, także w przybliżeniu.




Sam wygląd produktu, tak jak pisałem, zyskał na zastosowaniu specjalnego splotu materiału. Gdy dodamy do tego stonowaną, ciemną kolorystykę otrzymamy moim zdanim bardzo ładny efekt. Producent nie mógł nie umieścić elementów reklamowych, to znaczy swojego loga oraz nazwy produktu. Znajdują się one na trzech rogach podkładki, są one jednak w bardzo dobry sposób wkomponowane – dzięki temu nie zaburzą ogólnego, spokojnego wyglądu. Nadruki w bardzo małym stopniu wpływają na fakturę, a na samą precyzję nie mają w ogóle wpływu. Jest to na pewno spora zaleta.

Pozostając jeszcze na chwilę przy wyglądzie, nie mogę nie napisać o bardzo estetycznym obszyciu. Wszystkie krawędzie zostały nim zabezpieczone, co w nader znaczący sposób zwiększyło wytrzymałość maty – głównie na strzępienie i rozklejanie się. Jest to ogromny plus tego modelu. Samo obszycie wykonano w niezwykle dokładny sposób, dzięki czemu jest ładne i podkreśla elegancki wygląd produktu.




Na koniec warto rzucić okiem na spód podkładki, został on wyposażony gumowe podbicie. Jest ono niezbędne, gdyż stabilizuje matę na blacie biurka. Jak się za chwilę okaże, w bardzo dobry sposób spełnia ono swoją rolę – ale nie wyprzedzajmy faktów.


Jakość wykonania i testy wytrzymałości

Chyba każdy zgodzi się ze mną, że gdy kupujemy jakikolwiek produkt, chcemy żeby ten był porządnie wykonany. Nie inaczej jest w tym przypadku, zwłaszcza że mata często jest narażona na różnorakie niebezpieczeństwa. Ogółem jakość wykonania Landona, to bardzo dobra strona tej podkładki. Materiał, z którego został wykonany, wydaje się być wytrzymały i jest bardzo przyjemny w dotyku – chociaż wymaga pewnych przyzwyczajeń, o tym za chwileczkę. Mocną stroną jest – jak już wspominałem – obszycie krawędzi, praktycznie eliminuje ono możliwość rozklejenia się i strzępienia. Naniesione malunki, sprawiają wrażenie trwałych i odpornych na wytarcie. Gdy dodamy do tego stosunkowo dużą sztywność, otrzymamy wrażenie, że jest to jedna z najlepiej wykonanych podkładek materiałowych na rynku. Całość została wykonana z bardzo dużą dozą staranności.

Mimo bardzo dobrych doznań w tej kwestii, postanowiłem wykonać kilka bardziej ekstremalnych testów. Czasami zdarzy nam się rozlać jakiś napój lub niechcący poplamić matę, warto więc wiedzieć jak na to zareaguje, jeszcze przed zakupem.

Rozciąganie – skoro mamy do czynienia z produktem materiałowym, który jakby nie patrzeć jest elastyczny, warto sprawdzić jak poradzi on sobie w czasie lekkiego rozciągania. Delikatnie chwyciłem dzisiejszego bohatera za dwie krawędzie i powoli zacząłem go rozciągać. Test ten został zdany na szóstkę. Spora sztywność sprawiła, że nie byłem w stanie naciągnąć maty o więcej niż 1-2 mm. Jest to niespodziewanie dobry wynik, przyznam szczerze, że odważyłem się nawet na użycie nawet większej siły, ale i to nie dało żadnych negatywnych skutków. Materiał nic sobie z moich starań nie robił, od razu wracał do właściwej formy bez żadnego uszczerbku dla swojego stanu. Maksymalnie udało mi się poszerzyć Ladona tylko o około 2 mm.

Wodoodporność – prawie całkowita. Na podkładkę wylałem jedną łyżkę stołową wody o temperaturze pokojowej i pozostawiłem na około 30 sekund. Ciecz nie chciała wsiąkać w materiał, po wytarciu ten był minimalnie zwilżony i bardzo szybko wysechł. Nie stwierdziłem żadnego uszkodzeń maty.

Plamoodporność – pełna. Tym razem na powierzchni ślizgowej, rozlana została bardzo mocna i lekko posłodzona herbata. Dokładniej mówiąc, wylałem jedną łyżeczkę tego napoju. Podobnie jak woda nie chciał on wsiąkać w matę, po wytarciu wydawało mi się, że pozostał po nim lekki zaciek. Później okazało się, że było to tylko złudzenie – po wyschnięciu pod żadnym kątem nie był on widoczny.

Odporność na ciepło – pełna. Na macie postawiłem kubek, który zawierał wcześniej wspomnianą herbatę. Pozostawiłem go aż do wystygnięcia napoju. W testowanym miejscu nie zauważyłem żadnych negatywnych skutków takiego działania, mata nie zdeformowała się i nie uszkodziła się w żaden inny sposób.

Jak widać produkt bardzo dzielenie znosił nasze tortury i wyszedł z nich bez szwanku. Oczywiście jest to duża zaleta, gdyż mamy pewność, że mata jest odporna na chyba wszystkie niebezpieczeństwa dnia codziennego. Na koniec muszę wspomnieć o jednej, ale bardzo istotnej kwestii. Mam w tym momencie na myśli odporność na zabrudzenia, jest to rzecz często pomijana, a moim zadnim bardzo ważna. Wyczyszczenie tego produktu jest bardzo proste, nie zbiera on ponadto żadnych zabrudzeń – gruby splot powoduje, że nie wbija się weń kurz i inne pyłki. Dzięki temu wystarczy raz za czas przetrzeć matę wilgotną szmatką, a wygląda jak nowa. W dodatku mamy do czynienia z dobrym poziomem plamoodporności, co daje nam pewność, że Ladon będzie wyglądał świeżo jeszcze długo po zakupie.

Współpraca z myszkami
Nie można powiedzieć, że dana podkładka jest dobra, jeżeli ma problemy ze współpracą z rożnymi sensorami myszy. Dlatego i tę sprawę postanowiłem dokładnie przetestować. W czasie testu korzystałem ze sporej ilości myszy. To jak ich czujniki poradziły sobie z tym produktem, przedstawia poniższa tabela. Odczyt nie powinien sprawiać żadnych problemów – im więcej kropek przy nazwie danego gryzonia, tym lepsze współdziałanie. Maksymalnie w tym teście można zdobyć cztery takie kropki.

W razie jakichkolwiek problemów, zostaną one opisane poniższej.


Microsoft Comfort Mouse 6000BlueTrack●●●●
Microsoft Wireless Mobile Mouse 3500BlueTrack●●●●
Razer KraitSensor optyczny●●●●
Stara mysz optyczna firmy A4techSensor optyczny●●●●
Tt eSports AzuruesAvago ADNS-3080●●●●
Tt eSports SaphiraAvago ADNS-3090●●●●
Tt eSports Black ElementAvago ADNS-9500●●●●
Tt eSports TheronAvago ADNS-9500●●●●
Tt eSports Level 10MAvago ADNS-9800●●●●
Tt eSports BlackPhilips Twin Eye PLN 2031●●●●






Podkładka zdała ten egzamin celująco. Żadna z myszy, do których miałem dostęp nie miała z nią najmniejszych problemów. Moje obawy o to czy myszki z dokładnymi sensorami laserowymi, będą dobrze działały z tak grubym splotem materiału okazały się całkowicie niesłuszne. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wcześniej testowane myszy także świetnie dały sobie z nią radę. Piszę o tym, gdyż zostały one wyposażone w bardzo popularne sensory, które są wykorzystane w dużej liczbie myszy dla graczy (zwłaszcza Avago ADNS-9500) – pozwala to nam sądzić, że praktycznie żaden gryzoń nie powinien mieć problemów z tą matą.


Wrażenia z użytkowania

Nadszedł czas, w którym postaram się przekazać Wam to, co czułem w czasie korzystania z testowanego mouse pada. Po przeszukaniu ogromnej paczki, która dotarła do mnie z firmy Tt eSports stwierdziłem, że to właśnie tę podkładkę przetestuję jako pierwszą. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Opakowanie nie wywarło na mnie wrażenia, najpewniej dlatego, że jest ono dość zwyczajne – niemniej dobrym pomysłem jest pozostawienie małego okna, za pomocą którego możemy ocenić fakturę maty jeszcze przed zakupem. Ale nie o kartonie miała być mowa. Po wyjęciu produktu właściwego, zaskoczyła mnie jego sztywność. Mając świadomość, że jest to model materiałowy spodziewałem się czegoś bardziej elastycznego. Tymczasem otrzymujemy matę stosunkowo sztywną, co od początku sprawia świetne wrażenie i wywołuje myśl, że został on porządnie wykonany.

Po początkowym bardzo dobrym wrażeniu, nie mogłem doczekać się chwili, w której skorzystam z tego mouse pada. Czym prędzej umieściłem go na biurku i zabrałem się za testy. Muszę przyznać, że jest on dość spory, lecz producent w tej kwestii nie przedobrzył. Do dyspozycji mamy sporą powierzchnią roboczą, która powinna każdego zadowolić, a jednocześnie nie mamy wrażenia, że omyłkowo zakupiliśmy obrus.

Pierwsze chwile jakie spędziłem z tym produktem wspomniałem dość różnie, ponieważ wymaga on pewnego przyzwyczajenia. A to za sprawą grubego splotu, który na początku użytkowania lekko łaskotał mnie w nadgarstek, a po dłuższych sekwencjach bardzo szybkich ruchów wywoływał lekkie mrowienie. Na szczęście te drobne niedogodności szybko minęły, albo to ja przestałem zwracać na nie uwagę - podobnie było w przypadku mojego konsultanta. Po takim początku miałem obawy o to, jak te odczucia wpłyną na skórę. Ta jednak nic sobie z tego nie robiła, nie spostrzegłem żadnych negatywnych skutków, a nawet zwykłego zaczerwienienia.

Zapewne część z Was zadaje sobie pytanie, jak mi się grało z pomocą tej maty. Aby na nie odpowiedzieć, muszę wspomnieć o poziomie ślizgu jaki ona oferuje. Został on starannie dobrany i stanowi świetny kompromis pomiędzy szybkością, a kontrolą ruchu. W skali od zera do dziesięciu, przyznałbym tutaj bardzo mocną siódemkę. W czasie testu użytkowałem wiele myszek z różnymi ślizgaczami, a na tej konstrukcji poradziły sobie wszystkie z nich – nawet te, które miały raczej słabe, często mocno wyeksploatowane stopki - to o czymś świadczy. Miało być o grach, a ja tutaj rozprawiam o poziomie ślizgu – do rzeczy. Grałem w różne, mniej lub bardziej dynamiczne, gry. Podkładka zapewniała rewelacyjną kontrolę ruchu, dzięki czemu mile wspominam ten czas. Zwłaszcza gdy pogrywałem w produkcje z gatunku RTS lub RPG. W takich grach sprawowała się ona nader dobrze. Operowanie kursorem było precyzyjne, można nawet rzec, że tak dokładnych ruchów nie powstydziłby się nawet robot. Producent reklamuje ten model, jako przeznaczony do gier z rodzaju MMORPG. Tutaj także sprawował się on dobrze. Po pewnym czasie przesiadłem się na znacznie bardziej wymagające gry, mam w tym momencie na myśli bardzo szybkie w rozgrywce FPSy. Tutaj już nie było tak różowo, aczkolwiek nie mogę powiedzieć, że było źle – do tego droga bardzo daleka. Grało mi dobrze, lecz biorąc pod uwagę mój styl rozgrywki, mam świadomość, że bardziej wymagające osoby mogą oczekiwać w tego typu produkcjach większej szybkości ślizgu. Oczywiście, nie każdy zwróci na to uwagę, więc nie mogę tego uznać za wadę – zwłaszcza, że jest spora część graczy, którzy cenią ponadto kontrolę nad ruchem, która jak już pisałem jest znakomita.

Mata swoją charakterystyką bardzo dobrze wpasowała się w różne gatunki gier, ale nie tylko. Powinna ona przypaść do gustu osobom, które potrzebują maksymalnej precyzji ruchu i kontroli nad nim – na przykład grafikom. W połączeniu z dobrze dobraną myszką, może ona stworzyć zabójczo dokładny duet.

Kolejną bardzo mocną stroną tej konstrukcji jest fakt, że niezwykle dobrze przylega do biurka. W czasie testów, nigdy nie zdarzyło mi się, aby przesunęła się ona nawet na milimetr. Nie straszne były jej nawet ekstremalnie szybkie ruchy myszy, wydawało mi się nawet, że zespoliła się ona z blatem biurka. W tej kwestii zasługuje ona na maksymalną notę, z czystym sumieniem przyznaje, że jest to najlepiej trzymający się mebla produkt z jakim miałem do czynienia.

Czas użytkowania tego sprzętu był bardzo intensywny, pod względem korzystania z komputera rzecz jasna. W czasie gdy moje oczy wołały o przerwę, zwróciłem uwagę na ilość potu. Była ona niewielka, wniosek jest prosty - mata nie wpływa w żaden negatywny sposób na skórę i nie wywołuje nadpotliwości. Niewidoczne są także jego ślady, a nawet jeśli jakieś się pojawiły były bardzo łatwe do starcia. Inne zabrudzenia także pozostały niezauważalne, a produkt nie wykazywał chęci do zbierania kurzu i innych pyłków, który nie chciał zalegać pomiędzy splotem włókien. Szczerze przyznam, że większość mat jest mi ciężko wyczyścić z psiego futra, - ot taki mały, prywatny problem. Trudno uwierzyć, ale potrafi się ono dostać naprawdę wszędzie i trudno jest się go pozbyć – w tym przypadku wystarczyło przetarcie powierzchni wierzchniej.

Warto zaznaczyć, że produkt ten nie wydziela żadnych zapachów. Nawet tuż po wyjęciu z kartonu nie wyczuwałem charakterystycznego zapachu gumy, którą został on podbity.

W czasie testu rzucił mi się w oczy pewien fakt - wszelakie nadruki zostały tak wykonane, że nie zmieniają one faktury materiału, jest to bardzo ważne, gdyż nie odwraca naszej uwagi.

Na koniec muszę zaznaczyć, że obszycie oprócz funkcji zabezpieczającej, przydawało mi się też na co dzień. Jest ono minimalnie wypukłe, dzięki czemu od razu wiedziałem, że zbliżam się do końca powierzchni ślizgowej. Taki stan rzeczy sprawił, że odruchowo przenosiłem mysz, gdy wyczuwałem kraniec maty – nigdy nie zdarzyło mi się wyjechać poza jej obszar, nawet w czasie najbardziej zajadłych pojedynków. Niby nic, a cieszy.


Tt eSports Pyrrhus

Nadszedł czas na test drugiej podkładki - do zrecenzowania została nam mata o nazwie Pyrrhus. Jest to typowa, bardzo elastyczna mata materiałowa. Przejechała ona do nas w niewielkim, dopasowanym do jej wymiarów, kartonowym opakowaniu. Zostało ono utrzymane w ciemnej kolorystyce. Nie znajdziemy na nim zbyt wielu informacji, ale producent postanowił zaopatrzyć je w specjalne okienko. Jest ono niezabezpieczone i pozwala nam na dotknięcie wierzchniej warstwy produktu, ma to na celu umożliwienie sprawdzenia faktury materiału z jakiego ją wykonano. Pomysł wydaje się ciekawy, może nawet nieco pomóc w doborze maty do naszych wymagań.




Po wyjęciu z opakowania rzuciły mi się w oczy wymiary produktu, gdyż jest on dość spory. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że model ten sprzedawany jest w trzech różnych rozmiarach. Do nas dojechała wersja o średniej wielkości. Dostępne wymiary to:



Jak widać wybór jest spory i każdy powinien znaleźć odpowiedni dla siebie wymiar. Niewątpliwie jest to plus tego produktu.

Stylistka podkładki jest dość spokojna – dominuje tutaj czerń. Całość została okraszona kilkoma dodatkami graficznymi, które znajdują się w trzech rogach produktu. Nie zaburzają one jednak ogólnego spokoju kompozycji, gdyż zostały ładnie wkomponowane. Jedynym z elementów, które mogły zostać lepiej dobrane jest czerwony smok, znajdujący się w lewym dolnym rogu – jest on nieco nieproporcjonalnie duży w stosunku do innych grafik. Co ważne, praktycznie nie zmieniają one faktury materiału, dzięki czemu nie wypływają negatywnie na właściwości ślizgowe. Prawdę mówiąc, nie mogą one jej zmieniać – nie zostały one nadrukowane, tylko wplecione w sam materiał (tymi samymi, tylko kolorowymi włóknami).




Powierzchnia wierzchnia, została wykonana z materiału, który charakteryzuje się bardzo drobnym splotem. Jest to często spotykany zabieg, który poprawia poślizg oraz powinien zapewnić lepszą współpracę z różnymi myszkami. Omawiany materiał wymaga nieco przyzwyczajeń, gdyż uczucie w czasie jego dotykania jest nieco nietypowe i na samym początku może wydawać się nieco niemiłe. Producent chwali się, że jest to tkanina, którą bardzo łatwo wyczyścić – przekonamy się o tym za chwilę. Oto materiał ślizgowy w dużym przybliżeniu:






A tak wygląda struktura gumowa po drugiej stronie maty:




Warto zwrócić uwagę na fakt, że produkt ten jest bardzo cienki. Dzięki temu zyskał na elastyczności i gdy wyjedziemy nadgarstkiem poza jego obręb, łatwo możemy nań wrócić. Niestety w tym przypadku nie zdecydowano się na obszycie krawędzi, może mieć to negatywne skutki w postaci ich strzępienia się. Warto o tym pamiętać.




Konstrukcja maty jest bardzo prosta, gdyż składa się on z tylko dwóch warstw: materiału ślizgowego oraz gumowego podbicia. To drugie ma na celu, oczywiście utrzymywanie Pyrrhusa na biurku.


Jakość wykonania i testy wytrzymałości

Niewątpliwie jedną z ważniejszych cech dobrej podkładki pod mysz, jest jakość wykonania. W tej kwestii nie powinniśmy być zawiedzeni, ponieważ mata wydaję się naprawdę wytrzymałym produktem. Pierwsze wrażenie jest co najmniej dobre. Materiał zdaje się być odporny na strzępienie się, lecz brakuje tutaj stosownego obszycia. Właśnie to wydaje się największym brakiem omawianego produktu, gdyby krawędzie zostały dodatkowo zabezpieczone, byłby on zdecydowanie bardziej atrakcyjną i wytrzymałą pozycją. Całość wydaje się być wykonana bardzo porządnie i starannie.

Mata jest narażona na szereg różnych niebezpieczeństw, od przypadkowego zalania zaczynając na możliwości stworzenia wielkiej plamy kończąc. Dlatego postanowiłem przeprowadzić kilka bardziej ekstremalnych testów. Znęcając się nad podkładką, sprawdziłem odporność na:

Rozciąganie – pełna. Skoro mamy do czynienia z popularną szmacianką, na początek postanowiłem sprawdzić, czy wróci ona do swojej właściwej formy po lekkim rozciągnięciu. Istotnie, tak właśnie się stało. Mimo dużej elastyczności, która nie wróżyła nic dobrego – zdeformowaniu mogło ulec gumowe podbicie – podkładka dzielnie poradziła sobie nawet z dużym naciągnięciem. Praktycznie od razu powróciła do swojego kształtu, bez żadnych ubytków na swoim stanie – nie zauważyłem nawet najmniejszych deformacji.

Wodoodporność – częściowa. Na produkt wylałem jedną łyżkę stołową wody o temperaturze pokojowej, ten zniósł to całkiem dobrze. Ciecz przez kilka sekund unosiła się na jego powierzchni, a następnie zaczęła powoli wsiąkać – szybkość była niewielka, najpewniej z powodu niskiej chłonności oraz grubości materiału. Po starciu pozostałego płynu, mata była lekko mokra. Wyschnięcie nie zabrało wiele czasu, a moje oględziny nie wykazały żadnych uszkodzeń, tudzież rozklejeń.

Plamoodporność – częściowa. Test polegał na wylaniu na materiał ślizgowy łyżeczki herbaty – gdyby ktoś był ciekaw, był to dość mocny napar, posłodzony dwiema łyżeczkami cukru. Podobnie jak woda ciecz nie chciała wsiąkać, było to do przewidzenia. Po wytarciu i wysuszeniu podkładki, pozostał na niej spory zaciek. Klika ruchów zwilżoną szmatką, pozwoliło na jego usunięcie – jednak trudniejsze plamy z pewnością nie zejdą tak łatwo. Ogółem jest to w miarę zadowalający wynik.

Odporność na ciepło – na koniec na jednym z rogów maty, postawiłem kubek ze świeżo zaparzoną herbatą. Pozostał on w tym samym miejscu aż do wystygnięcia. Na szczęście nie spowodowało to żadnych usterek, testowany produkt nie uległ deformacji i nie wykazywał żadnych innych ubytków.

Trzeba przyznać, że nasze tortury nie zrobiły na macie specjalnego wrażenia. Wszystkie z nich zniosła w miarę dobrze i odjechała od nas w stanie nienaruszonym. Jest to duży plus. Jak już wspominałem, producent chwali się, że powierzchnia ślizgowa jest łatwa do wyczyszczenia. Ma on rację, gdyż pozbycie się zacieku po napoju było bardzo proste, podobnie łatwo możemy pozbywają się wszelkiego rodzaju pyłków. Nie wbijają się one pomiędzy włókna i łatwo je zetrzeć, lecz przed tym zabiegiem są bardzo dobrze widoczne. Kurz także nie jest nam straszny, ponieważ równie prosto jest się go pozbyć – wystarczy stosowna szmatka.


Współdziałanie z różnymi podkładkami

Chyba każdy z Was przyzna mi rację, że nie można nazwać podkładki dobrą, jeżeli ta ma jakiekolwiek problemy z obsługą przeróżnych myszy. Dlatego i tę kwestię poddałem wnikliwym testom, do akcji wkroczyła spora grupa myszy – ale i tak żałuję, że nie udało mi się uzyskać dostępu do ich większej ilości. Mamy jednak w zestawieniu konstrukcje z bardzo popularnymi sensorami co zwiększa wartość pomiarów. Wszystkie wyniki zostały ukazane w poniższej tabeli, zasada jest bardzo prosta – im więcej kropek przy nazwie danego gryzonia, tym lepsze współdziałanie.


Microsoft Comfort Mouse 6000BlueTrack●●●●
Microsoft Wireless Mobile Mouse 3500BlueTrack●●●●
Razer KraitSensor optyczny●●●●
Stara mysz optyczna firmy A4techSensor optyczny●●●●
Tt eSports AzuruesAvago ADNS-3080●●●●
Tt eSports SaphiraAvago ADNS-3090●●●●
Tt eSports Black ElementAvago ADNS-9500●●●●
Tt eSports TheronAvago ADNS-9500●●●●
Tt eSports Level 10MAvago ADNS-9800●●●●
Tt eSports BlackPhilips Twin Eye PLN 2031●●●●






Z czystym sumieniem napiszę, że jestem zaskoczony, ale też zadowolony z wyników. Wszystkie gryzonie doskonale radziły sobie na tej macie, co jest niebagatelnie dużą zaletą. Warto zwrócić uwagę, że praktycznie wszystkie sprawdzone szczurki działają za pomocą, znanych i cenionych czujników, które są stosowane w wielu innych konstrukcjach. Pozwala to na wysunięcie prostego wniosku – mata nie powinna mieć żadnych problemów z najpopularniejszymi produktami dla graczy.


Wrażenia z użytkowania

Nadszedł czas, w którym postaram przekazać się Wam moje odczucia względem testowanego sprzętu, które pojawiły się w czasie gdy z niego korzystałem. Szczerzę przyznam, że był to ostatni przetestowany produkt. Wynikało to z wielu kwestii, ale głównie miał na to wpływ fakt, że zbyt długo zasiedziałem się z poprzednio testową matą – modelem Ladon. Przesiadka obyła się jednak bez żadnych kłopotów. Pierwsze pozytywne wrażenie mata wywarła na mnie, gdy znajdowała się jeszcze w opakowaniu. Skorzystałem ze wspominanego okienka i dotknąłem jej wierzchniej warstwy. Drobny splot wydawał się ciekawą odmianą, a więc z szybkością światła zmieniłem podkładki.

Gdy już zasiadałem do biurka wręcz paliłem się do testu, nie mogłem doczekać się aż odpalę ulubioną grę i zobaczę na co stać ten sprzęt. Jednak musiało to poczekać, moja skóra wymagała kilku chwil przyzwyczajenia. Drobny splot dobrze współgrał ze ślizgaczami myszek, ale odczucia jakie dawał dłoni były dziwne – były one przyjemne, nawet bardzo, lecz miały w sobie coś, co wymagało przywyknięcia. Obawiałem się, że będzie mnie to rozpraszało, dlatego dałem sobie kilka minut na zmianę przyzwyczajeń. Doprawdy bardzo trudno to opisać, faktura materiału ślizgowego jest nieco nietypowa, stąd najpewniej to malutkie potknięcie. Na szczęście taki stan rzeczy nie trwał długo – już po około godzinie przestałem zwracać na to uwagę.

Na samym początku jeszcze jedna rzecz przykuła moją uwagę, mianowicie zapach. Zwykle świeżo wyjęte z opakowania podkładki, wydają z siebie różnorakie zapachy – często pachną gumą, a to za sprawą często stosowanych gumowych podbić. W tym przypadku było inaczej, mój nos nie poczuł niczego. Najpewniej na taki stan rzeczy wpłynęło niezbyt szczelne opakowanie – wspominane okienko – lub też fakt, że na pewno nie byłem pierwszą osobą, która miała ten mouse pad w testach.

Po kilku dniach, gdy opadły już emocje wynikające ze zmiany maty – mimo że napisałem już sporo recenzji, dalej nie potrafię ich pohamować – zacząłem bardziej krytycznie i bardziej dokładnie przyglądać się produktowi. Zauważyłem, że dysponuje on nieco lepszym poziomem ślizgu od wcześniej omawianej propozycji. Różnica nie jest duża – w zależności od myszy, z której korzystałem, oceniłbym ją w skali od 0,5 do 1 pkt. Po długich przemyśleniach doszedłem do wniosku, że najwłaściwsza oceną będzie 7,5 pkt na 10 możliwych. Wynik jest całkiem niezły i powinien zadowalać już chyba wszystkich graczy, nawet tych lubujących się w bardzo dynamicznych FPSach. Wrażenie szybkości w dodatku jest potęgowane, poprzez nieco gorszą kontrolę nad ruchem. Różnica jest bardzo subtelna, lecz wprawna dłoń z pewnością ją zauważy.

Ponownie prawie zapomniałem opisać to, jak mi się grało w czasie testu. Tutaj także należy się pochwała, ponieważ wyniki były bardzo zadowalające. Ale po kolei, na początek – standardowo już – zdecydowałem się na grę strategiczną. Grało mi się tak dobrze, że w tym dniu kompletnie zapomniałem, że miałem pisać test. Na szczęście pozostało mi wystarczająco dużo czasu na stworzenie opisu. Myszka była prowadzona dobrze, poślizg był właściwy i oddał mi do dyspozycji odpowiednią dawkę kontroli nad ruchem kursora. Rozgrywka upłynęła mi bajecznie. Co prawda tęskniłem czasem nad większą kontrolą ruchu, która oferuje model Ladon, ale wynikało to tylko z faktu, że wcześniej miałem okazję go testować. Po pewnym czasie, przed moimi oczami zaczęły pojawiać się coraz to bardziej dynamiczne obrazy, a było to związane ze zmianą gatunku gier, w które pogrywałem. Do akcji wkroczyły tytuły typu RTS i RPG. Ponownie nie zawiodłem się, wszelakie parametry poślizgu były dobrze dobrane i moja rozgrywka przynosiła dobre rezultaty. Nie inaczej było w grach FPS, tutaj wyniki były zadowalające – mam jednak świadomość, że profesjonalni gracze będę oczekiwać jeszcze większej szybkości, zwłaszcza w strzelaninach sieciowych. Niemniej dla graczy „domowych” powinna ona być wystarczająca. Mouse pad oferuje bardzo uniwersalne i zrównoważone właściwości ślizgu, dlatego nada się szczególnie dla osób, które jeszcze nie wiedzą co bardziej cenią – kontrolę czy szybkość oraz dla osób, które poszukują stosunkowo taniej maty, która będzie ich pierwszym tego typu sprzętem, z wyższej półki.

Trudno jest mówić o głośności sprzętu, który nie ma ruchomych elementów. Niemniej w tym aspekcie swojego działania, mata wypada zaskakująco dobrze. Dzięki drobnemu splotowi, szuranie myszek jest bardzo ciche lub kompletnie niesłyszalne – przynajmniej w ferworze komputerowej, wirtualnej walki.

Przez cały test, ciężko było mi znaleźć wady. Jedyne co mnie niepokoiło, to krawędzie sprzętu. Myślę, że ich obszycie nie podniosłoby znacząco kosztów produkcji, a na pewno w wymierny sposób poprawiło trwałość produktu.

Pod koniec czasu, jaki spędziłem z tym produktem, zdałem sobie sprawę z jeszcze jednej jego zalety – jest on cienki. Grubość dwóch milimetrów, jest praktycznie pomijalna. Mało kto zwraca na to uwagę, ale moim zdaniem znikoma grubość podkładki to jej zaleta. W razie wyjechania poza jej obszar, możemy łatwo na niego wrócić i nie mamy wrażenia, że dłoń spada w przepaść – nie odwraca to naszej uwagi.

Granie w gry wymaga od nas szybkich reakcji, dlatego czasem zdarza się wykonywać bardzo szybkie ruchy myszką. W takich sytuacjach bardzo ważna jest dobra przyczepność maty do podłoża, w końcu nie ma nic bardziej irytującego gdy w czasie owego szybkiego ruchu czujemy, że cała podkładka rusza się wraz z naszą dłonią. Pod tym względem produkt mnie nie zawiódł, dzielnie trzymał się mojego biurka. Pozwolę sobie tutaj na małą dygresję, ponieważ w moim przypadku jest ono stosunkowo śliskie – wynika to ze stopnia jego wytarcia, można powiedzieć, że przez lata zostało ono pieczołowicie wypolerowane. Mouse pad mimo to dobrze do niego przywierał, lecz zdarzało się kilka razy, że przesunął się o kilka milimetrów. Skala tego zjawiska była tak niewielka, że zauważałem to dopiero gdy odchodziłem od komputera. Dlatego jestem w tej kwestii przyznać produktowi ocenę 4,5 pkt na 5 możliwych.

W czasie całego testu, nie stwierdziłem żadnej szkodliwości dla skóry. Nie zauważałem zaczerwienienia, swędzenia, ani innych niepożądanych objawów. Oczywiście, jest to tylko opinia poglądowa, ponieważ każdy z nas ma inne reakcje alergiczne i skóra może zareagować całkowicie odmiennie. Niemniej mogę ocenić jeszcze jedną rzecz, która powinna być u nas wszystkich na tym samym poziomie. Mam w tym momencie na myśli potliwość skóry, produkt ten nie powoduje nadmiernego pocenia się nadgarstka i co ważniejsze jest odporny na ewentualne ślady potu, które w razie potrzeby łatwo wyczyścić. Zresztą tak samo jest z innymi zabrudzeniami.


Podsumowanie

Tt eSports Ladon – jedna z najlepszych podkładek pod mysz, z jakimi miałem do tej pory do czynienia. Część z Was może zarzucić mi, że praktycznie nie wykazałem jej wad. Niestety - nie mogę na to nic poradzić, ciężko jest mi pisać o minusach sprzętu tak dobrze wykonanego i zaprojektowanego. Byłyby to wady wymyślone i wstawione na siłę, a nie o to chodzi. Czas korzystania z tego modelu wspominam w niezwykle miły sposób, ma on bardzo długą listę zalet. Za to w rubryce wad mogą wpisać tylko to, że wymaga on nieco przyzwyczajenia do grubego splotu materiału. Mogę go z czystym sumieniem polecić i tak też czynię, przyznając tej macie znaczek rekomendacji. Gratuluje ! Komu ją polecam ? Głównie osobom, które poszukują znakomitej kontroli ruchu przy dobrym poziomie ślizgu oraz chcą mieć pewność, że zakupiony produkt będzie im długo służył. Jeżeli ktoś poszukuje maksymalnej szybkości, jednak się nieco zawiedzie. Cena w dniu sprzędzenia recenzji, waha się w okolicach 70 zł.

Test dobiega końca, a gdzieś w mojej pamięci kłębi się jeszcze nazwa Pyrrhus. Jest to nazwa drugiej z przetestowanych podkładek, która zostawiła po sobie dobre wspomnienia. To produkt bardzo zrównoważony pod względem ślizgu, dzięki czemu świetnie nada się dla osób, które po raz pierwszy zdecydują się na zakup nieco bardziej zaawansowanej maty. Mouse pad wymaga nieco przyzwyczajenia z racji faktury materiału, lecz nie powinno być to trudne. Oprócz tego ma on bardzo dużo mocnych stron, co czyni go bardzo atrakcyjną propozycją. Cena podkładki w dniu pisania tych słów, wynosi około 45 zł – oczywiście w zależności od rozmiaru może być ona nieco inna. Z pewnością powiecie, że jak na matę pod mysz jest to sporo – to fakt, ale w zamian otrzymujemy świetny produkt, który jest jej wart. Ogółem rzecz biorąc, niniejszym przyznaje tej podkładce znaczek Cena/Jakość – gratulujemy !


ProduktPlusyMinusy

Tt eSports Ladon
  • Rewelacyjna kontrola ruchu
  • Świetna jakość wykonania
  • Obszywane boki
  • Bardzo dobrze trzyma się biurka
  • Duża wytrzymałość – plamo- i wodoodporność, a także odporność na zabrudzenia
  • Współpraca ze dużą liczbą myszy
  • Nieszkodliwa dla skóry
  • Wymaga przyzwyczajenia

Tt eSports Pyrrhus
  • Zrównoważone właściwości ślizgu
  • Dobrze trzyma się biurka
  • Duża wytrzymałość – plamo- i wodoodporność
  • Odporność na zabrudzenia
  • Mała grubość
  • Dostępna w trzech rozmiarach
  • Współpraca ze dużą liczbą myszy
  • Nieszkodliwa dla skóry
  • Wymaga lekkiego przyzwyczajenia
  • Nieobszyte boki


Za dostarczenie sprzętu do testów dziękujemy firmie Tt eSports







Ta publikacja pochodzi ze strony Realitynet.pl - przystępnie o komputerach
( http://realitynet.pl/e107_plugins/content/content.php?content.473 )