Scythe Kaze Master
Tomasz Pawlus, 21 listopad 2008, 18:58
[newpage=Wstęp. Opakowanie, wygląd.]
Niemal w każdym portalu zajmującym się tematyką komputerową znajdziemy artykuły mówiące o konieczności właściwego chłodzenia komputerów. Pomni przestróg montujemy dodatkowe wentylatory zapewniające miły chłodek modułom pamięci i dyskom twardym i pomagające wyciągnąć nadmiar ciepła na zewnątrz obudowy. Włączamy komputer i ... praca zamiast przyjemnością staje się katorgą. Nieustanny szum kilku „dmuchawek” po jakimś czasie zaczyna irytować i przeszkadzać. Odpięcie wentylatorów przyniesie nam upragniona ciszę, ale również z pewnością kilka stopni więcej i poczucie niepotrzebnego wydatku. Zamiast tego możemy nieco okiełznać obroty wentylatorów, które przecież nie muszą wirować z prędkością „ile fabryka dała”.
Jeśli nie stwierdziliście u siebie lub nie ufacie swoim umiejętnością do majsterkowania – lepiej skorzystać z profesjonalnego panelu kontrolnego. Choćby takiego jak przetestowany przez nas Scythe Kaze Master.
Opakowanie oraz jego zawartośćPudełko zawierające kontroler utrzymane jest w dość ciemnej tonacji kolorów. Przeważa tutaj czerń oraz kolor niebieski. Z frontu pudełka dowiemy się o tym, jak wygląda produkt oraz jakie są jego podstawowe zalety. Boki opakowania zawierają bardziej szczegółowe dane, natomiast tył to już wstępna instrukcja obsługi. Trochę niemiłym akcentem jest brak polskich opisów.
Kliknij by powiększyć
Ponieważ nie wygląd się liczy lecz wnętrze, zajrzałem do wnętrza opakowania by dowiedzieć się co więcej dostajemy nabywając ów panel.
Kliknij by powiększyć
Piankowe pudełeczko z dwiema przegrodami oraz wiekiem, ochrona to ważny aspekt w teraźniejszych czasach. Jedna z przegródek kryje nasz panel chroniony woreczkiem antystatycznym.
Kliknij by powiększyć
Druga połówka opakowania kryje masę przewodów, ale o nich później. Między nimi kryją się śrubki oraz taśma do mocowania czujników temperatury. Zawartość opakowania chroniona jest również przed wilgocią.
Kliknij by powiększyć
Opakowanie zawiera również instrukcję obsługi, niestety nie w naszym języku. Brak polskiej wersji językowej nie przeszkodzi nam jednak, by skorzystać z instrukcji. Czytelne, duże obrazki pomogą podłączyć panel do komputera.
Wygląd
Kliknij by powiększyć
Projektanci firmy Scythe postawili na surowy minimalizm. Powierzchnia kontrolera przypomina lustro. Pokrętła potencjometrów to proste aluminiowe gałki – skromne, lecz to idealnie pasujące do koncepcji.
Kliknij by powiększyć
Po lewej stronie każdego z pokręteł znajduje się prawie niewidoczna cyferka oznajmiająca przynależność potencjometru do konkretnego wentylatora. Oprócz czterech maleńkich cyferek, znajdziemy również logo producenta w lewej górnej części kontrolera. Jest ono jednak na tyle dyskretne, że nie rzuca się w oczy nawet z bliskiej odległości.
Kliknij by powiększyć
Gładką lustrzaną powierzchnię przed niepożądanymi odciskami chroni folia. Niestety chwile po jej zdjęciu, każde dotknięcie równać będzie się z zostawieniem dowodów rzeczowych w postaci linii papilarnych.
Kliknij by powiększyć
[newpage=Kable, druty, przewody… i gdzieś pomiędzy nimi panel.]
Kliknij by powiększyć
Panel byłby bezużyteczny, gdyby nie spora ilość przewodów, jakie przyjdzie nam podłączyć by w pełni wykorzystać jego funkcjonalność. W zestawie dostajemy trzy rodzaje przewodów, pierwszym z nich i niezaprzeczalnie najważniejszym jest zasilający.
Drugi rodzaj przewodów, który dostajemy w komplecie pozwoli nam podłączyć wentylatory do kontrolera. Jedno z zakończeń tych kabli to gniazdo przystosowane do wtyczki 4pin. Każde z czterech dostępnych gniazd jest opisane, co pomoże nam później łatwo odszukać potrzebny kabel.
Kliknij by powiększyć
Druga strona kabli odpowiedzialnych za wentylatory to już inna bajka. Tutaj pojawia się problem, gdy zechcemy podłączyć któryś z przewodów po zamontowaniu panelu w obudowie. Nie dość, że wtyczki są wielkości kilku milimetrów, to gniazda znajdują się pomiędzy kawałkiem blachy mocującej, a kondensatorami. Moje „drobne” palce wspierać musiałem wykałaczką, by nie uszkodzić kondensatorów i bezpiecznie podpiąć każdy z kabli
Kliknij by powiększyć
Ostatnim rodzajem przewodów, jakie otrzymujemy w zestawie, są czujniki temperatury. Mimo, iż możemy podłączyć jedynie cztery czujniki, w komplecie znajdziemy dwa zapasowe. Ten typ czujników jest bardzo wrażliwy na uszkodzenia mechaniczne. Każdy czujnik został zabezpieczony oraz opisany, byśmy mogli odpowiednio podłączyć je do panelu.
Kliknij by powiększyć
Czujniki temperatury podłączamy po środku panelu, każda para z pinów jest opisana odpowiednio RT1,RT2… itd.
Kliknij by powiększyć
Jak już wspomniałem wcześniej w zestawie znajduje się przewód zasilający, podpinany do standardowego molexu. Drugą stronę wpinamy po lewo od czujników temperatury.
Kliknij by powiększyć
Z lewej strony znajdziemy również beeper odpowiedzialny za sygnał dźwiękowy oraz zworka odpowiedzialna za jego wyłączenie (okolice napisu ON/OFF).
Kliknij by powiększyć
Na prawo od czujników temperatury znajdziemy kolejną zworkę, ta odpowiedzialna jest za wybór preferowanej skali stopni: Fahrenheita lub Celsjusza.
Długości kabli znajdujących się w zestawie:- Zasilanie – 55 cm
- Wentylatory – 70cm
- Czujniki temperatury – 70cm
Trochę o użytkowaniu i parametrach.
Kliknij by powiększyć
Platforma testowa może Was nieco zaskoczyć, ale właściwie potrzebowaliśmy jej jedynie by dostarczała prądu i było gdzie dokonać pomiaru temperatury.
Po podłączeniu wszystkich kabli oraz załączeniu zasilania, całość ożyła. Wyświetlacz wskazywał pomiary obrotów wentylatorów oraz odczyty temperatur. Wyświetlane wartości rozróżnione są dwoma kolorami, odpowiednio dla obrotów kolor turkusowy oraz niebieski dla temperatur.
W celu skalibrowania czujników temperatury umieściłem wszystkie cztery w lodzie, a następnie we wrzątku (oczywiście w odpowiednim odstępie czasu), w międzyczasie sprawdzając wskazania w temperaturze pokojowej. Każdy z pomiarów trwał około piętnastu minut, błąd pomiarowy nie przekraczał jednego stopnia.
Panel wyskalowany jest od 0*C do 99*C, jego pomiary są wyświetlane z dokładnością do 0,1*C. Alarm dźwiękowy dla sensorów uruchamia się przy 75*C/165*F. Jeśli któryś z czujników zostanie uszkodzony, na wyświetlaczu pojawi się pomiar 0.0 oraz włączy się brzęczyk (jest możliwość odłączenia sygnału dźwiękowego przy pomocy zworki).
Czujniki rozmieściłem w różnych punktach pomiarowych na płycie głównej. Dzięki minimalnym rozmiarom czujników, ich umieszczenie nie sprawi nam zbyt wiele kłopotu. Trzeba jednak pamiętać, by czujnik ściśle przylegał do powierzchni, na której dokonujemy pomiaru.
Czas na potencjometry. Każdy z użytych wentylatorów posiada inną prędkość maksymalną obrotów oraz napięcia startowe, co może być uciążliwe przy użytkowaniu kontrolera obrotów domowej roboty bez minimum napięcia. W tym przypadku nie musimy się obawiać, panel poinformuje nas sygnałem dźwiękowym, gdy tylko obroty wentylatora spadną do zera. Sygnał pojawi się również przy odczycie temperatury przewyższającym 75 stopni C lub 165 stopni F. W obu przypadkach odczyt zacznie mrugać na wyświetlaczu. Potencjometry pozwalają nam kontrolować napięcie w zakresie od 3,7V (zmierzone 3,3V) do 12V (zmierzone 11,15V). Przyczyna różnic to spadek napięcia, które wyniósł 0,6V przy użyciu zasilacza „no name” dość starej konstrukcji.
PodsumowanieKontroler tego rodzaju to ciekawa propozycja od Scythe. Jakość wykonania, dbałość o design i szczegóły pozwala przyznać wiele punktów w teście. Uchybienia, które jak widać po ocenie końcowej tak naprawdę nie są warte wytykania. Dostęp do gniazd odpowiedzialnych za wentylatory jest utrudniony, lecz nie jest to czynność wykonywana dość często. Łatwo brudząca powierzchnia jest nie do uniknięcia przy tym rozwiązaniu, natomiast brak języka polskiego w instrukcji rekompensuje nam bardzo intuicyjne podłączanie uzupełnione o dokumentację obrazkową. Posiadacze polerowanych obudów koloru srebrnego oraz czarnego (bo i taka wersja jest dostępna) na pewno powinni wziąć ten panel pod uwagę.
| Plusy | Minusy | Ocena |
- design
- jakość wykonania
- dbałość o ochronę produktu
- dodatkowe czujniki temperatury
- dokładność pomiarowa do dziesiątych części stopnia
- sygnał alarmowy dla temperatury oraz obrotów wentylatorów (możliwość wyłączenia sygnału)
| - trudny dostęp do wtyczek przewodów od wentylatorów
- łatwo brudząca powierzchnia
- brak instrukcji w polskim języku
|
|
Za dostarczenie sprzętu do testów dziękujemy: Scythe Kaze Master
|
|
Ta publikacja pochodzi ze strony Realitynet.pl - przystępnie o komputerach
( http://realitynet.pl/e107_plugins/content/content.php?content.312 )