Lognetmedia Aero 5.1 – narzędzie pracy gracza
Piotr "PEDRO" Trześniewski, 04 lipiec 2007, 00:00
[newpage=Wstęp]
Poszukując idealnych słuchawek przejrzałem setki stron katalogowych, odwiedziłem wiele sklepów, czytałem relacje z wystaw audio oraz imprez
gamingowych. Wśród ogromnej liczby przykuwających uwagę urządzeń wytypowałem kilka wyróżniających się. Najważniejsze założenie – produkt musi spełnić rygorystyczne wymagania gracza. Oczekiwałem określonej jakości przy cenie oscylującej wokół 300 PLN. Słuchawki muszą być wytrzymałe, jednocześnie wszelkie defekty natury estetycznej, powstałe podczas codziennego użytkowania, powinny być dobrze maskowane. Regulacja poziomu głośności w postaci pilota na przewodzie oraz zintegrowany mikrofon. Produkt musi być przystosowany do częstego przenoszenia i pracy w trudnych warunkach. Słuchawki nie będą leżały w szklanej gablocie, to narzędzie pracy każdego gracza, a na polu bitwy nie ma miejsca na pomyłki.
Na rynku dostępnych jest kilka modeli słuchawek spełniających moje oczekiwania. Biegły one w dobrym kierunku, ale jednostką wybitną w moim odczuciu, stały się
Lognetmedia Aero 5.1. Czy ładne opakowanie, duża ilość dodatków, ciekawa obudowa, nowatorskie rozwiązania oraz profesjonalne kreowanie rzeczywistości przez specjalistów od
public relations są w stanie przyciągnąć klienta? Nie od dziś wiadomo, że parametry techniczne nie są w stanie przedstawić kwestii jakości reprodukowanego dźwięku – najważniejszej w dziedzinie akustyki.
Recenzent powinien osiągnąć maksimum obiektywizmu podczas opisywania cech urządzenia. Mam nadzieję, że wystąpi korelacja pomiędzy moimi i Waszymi obserwacjami. Czy rację ma tylko recenzent? A może tylko czytelnik-użytkownik-klient? Zawiłe słowa mają jedno przesłanie – przed ostateczną decyzją dotyczącą zakupu urządzenia zapoznajcie się z nim osobiście w sklepie. Jako redaktor postaram się posłużyć Wam jak najlepszą poradą...
Dzięki uprzejmości firmy
LOG-IN - dystrybutora produktów firmy
Lognetmedia na rynku polskim przygotowaliśmy dla Was test słuchawek
Lognetmedia Aero 5.1. Zapraszam do zapoznania się z recenzją, komentowania i zadawania pytań.
[newpage=Pierwszy rzut oka. Budowa.]
Produkt dostarczany jest w tekturowym, solidnym i sztywnym pudełku. Błyszcząca i barwna powierzchnia przyciąga wzrok. Oględziny pozwalają określić zawartość opakowania. Nadrukowano na nim krótką charakterystykę zestawu w kilku językach, również po polsku - pożądana, jednak nadal rzadka praktyka. Wewnątrz znajdują się dwa woreczki, wykonane z miłego w dotyku materiału – na myśl przychodzą pluszowe zabawki. Pierwszy worek zawiera głównego bohatera – słuchawki, w drugim umieszczono szereg przewodów i przejściówek. Na dnie leży gwarancja i instrukcja użytkowania. Pierwsze wrażenie pozytywne, a podejście producenta godne pochwały.
Zawartość opakowania:- Słuchawki z mikrofonem Lognetmedia Aero 5.1
- Przedłużacz phono 3.5 mm (3) - phono 3.5 mm (3)
- 3 Przejściówki phono 3.5 mm (1) - RCA (2)
- Sumator phono 3.5 mm (1) - phono 3.5 mm (3)
- Przejściówka phono 3.5 mm - phono 6.3 mm (1)
- Dwa woreczki do przenoszenia słuchawek i okablowania
- Instrukcja obsługi (szczegółowa w języku polskim) oraz karta gwarancyjna (5 lat)
Dostępne są dwie wersje kolorystyczne słuchawek
Aero – czarna i srebrna. Oba modele posiadają takie same parametry, różnią się tylko kolorem muszli i mikrofonu.
Porównując
Aero do obecnie produkowanych słuchawek dostrzegam pewne anachronizmy. Przypominają
nauszniki stosowane w studiach nagraniowych lub widziane w domostwach jeszcze dekadę temu. Surowy, niemal spartański wygląd wzbudza zainteresowanie. To zaleta czy wada? Produkty w błyszczących obudowach widoczne są na półkach hipermarketów, zatem droga którą obrali projektanci jest słuszna. Elegancja rzeczą gustu, ale znamię czasu odciśnięte na produkcie wpływa korzystnie na ogólne wrażenie. Słuchawki prezentują się solidnie, a konstrukcja wzbudza zaufanie. Stosunkowo prosta forma, podobnie jak mechanizmy.
Twardy, czarny, matowy plastik zastosowany w całej konstrukcji tylko wzmaga wrażenie obcowania z produktem należącym do poprzedniej epoki. Srebrna wersja łamie te konwenanse, to ukłon w stronę wielbicieli nurtu hi-tech, dynamicznych zestawień kolorystycznych, które bardziej pasują do kultury
cybersportu, jednak nie każdemu muszą się podobać. Widoczne są również elementy wykonane z czarnej gumy oraz materiału skóropodobnego. Poszczególne elementy opiszę dokładnie w dalszej części recenzji.
Podczas codziennego obcowania z
Aero nie zauważyłem niepokojących objawów trzeszczenia i pasożytniczych rezonansów wynikłych z niewłaściwego dopasowania elementów. Producent wykazał się dbałością o detale. Słuchawki nie należą do najlżejszych, bez przewodu ich waga oscyluje wokół 400 gramów. Zastosowanie większej liczby głośników spowodowało, że konstrukcja nieco „utyła”, waży kilka gramów więcej niż u konkurencji. Nie demonizuję tego faktu, ponieważ na wygodę użytkowania wpływa głównie umiejętne rozłożenie masy urządzenia w punktach styku z głową.






Mocarne stalowe pałąki zostały otulone gumową powłoką. Dzięki dobrze dobranej sztywności dociskają muszle z odpowiednią siłą. Cienkie, filigranowe, ale solidne. Nie ma możliwości uszkodzenia lub trwałego odkształcenia tego elementu. Estetyka stoi na wysokim poziomie, powłoka jest odporna na zniszczenia oraz wygodna w czyszczeniu. We wnętrzu poprowadzono przewody elektryczne zasilające głośniki prawej muszli. Układ naprężający to ukłon w stronę słuchawek studyjnych. Kabłąk wykonano w oparciu o elastyczne płaskowniki połączone ze sprężyną. Mechanizm schowany jest w plastikowej obudowie, pokryty z jednej strony gąbką oraz materiałem skóropodobnym, stanowi element przylegający do czaszki. Powłoka jest przyjemna w dotyku i miękka, dobrze przylega do głowy. Niepodważalną zaletą jest równomierne rozłożenie masy, dzięki czemu zwiększono komfort użytkowania – nie czujemy ich ciężaru. Na górnej płaszczyźnie umieszczono logo producenta.



Dwa przeguby pozwalają w pełni dopasować słuchawki do kształtu i wielkości naszej czaszki. Wspomniany wcześniej mechanizm naprężający decyduje o sile docisku muszli do głowy, dzięki elastyczności odpowiada również za regulację położenia muszli względem ucha. Przegub osi pionowej umożliwia regulację w zakresie ± 25 stopni, w płaszczyźnie poziomej – 90 stopni.
Aero posiadają masywne muszle. Owalny kształt, niewielkie przetłoczenia, ten sam czarny plastik. Zasada decorum została zachowana – również tutaj widać prostotę i umiar. Kolejny ukłon w stronę konstrukcji studyjnych i
gamingowych – słuchawki nie posiadają otworów wentylacyjnych, to konstrukcja zamknięta. O zaletach tego typu układów nie trzeba przekonywać – niemal doskonała izolacja akustyczna. Przy odpowiednim poziomie głośności żadne dźwięki pasożytnicze z otoczenia nie przedostaną się do naszego ucha, i vice versa – muzyka oraz efekty dźwiękowe nie będą przeszkadzały współlokatorom. Przy głośnym słuchaniu niestety nie da się wyeliminować tego efektu – wszystkim obecnym w pomieszczeniu będziemy dostarczać wrażeń dźwiękowych. Zmorą konstrukcji zamkniętych są problemy z odpowiednią wentylacją ucha. To nie tylko dyskomfort w postaci uczucia gorąca i wilgoci – długotrwałe wystawianie ucha na takie warunki może doprowadzić do stanu zapalnego. Zatem warto co 2 lub 3 godziny zdjąć słuchawki na kilka minut. Gracz z uszkodzonym słuchem to łatwy cel dla przeciwnika.

Pierścienie nauszne wykonano z miękkiej gąbki pokrytej czarnym materiałem skóropodobnym. Ustrój jest miły w dotyku, owalny, w tylnej części wyprofilowany dodatkowym łukiem. Zapewnia to doskonałe przyleganie muszli do głowy w każdym punkcie, działa jak uszczelka – wspomaga separację akustyczną.
Aero mają budowę
circumaural, to słuchawki dookołauszne. Pierścienie mają tak dużą średnicę, że w żadnym punkcie nie opierają się na uchu. Ma to niebagatelny wpływ na poprawę komfortu, podczas długiego odsłuchu. Zastosowanie skóropodobnej wyściółki, zamiast np. aksamitu może budzić pewne zastrzeżenia u części użytkowników. Jednak zwracając uwagę na zastosowanie słuchawek, które będą wystawione na czynniki zewnętrzne, częste przenoszenie – uważam to za dobre posunięcie. To trwały i łatwy do czyszczenia materiał. Aksamit lepiej pozostawić w domu, do odsłuchu suit jazzowych przy lampce wina. Przetworniki zabezpieczone są przed zniszczeniem i kurzem kawałkiem przeźroczystej akustycznie perforowanej blachy i gąbkową wkładką.
Słuchawki wyposażone są w przetworniki dynamiczne. Zapewne część z Was zapoznała się z materiałami dostępnymi na stronie producenta. Nie jest tajemnicą, że konstrukcja jest nietypowa, zaryzykuję stwierdzenie, że rewolucyjna. Ale o tym przeczytacie w dalszej części recenzji...
Aero zaliczamy do konstrukcji typu
headset. Mikrofon zawisł przed ustami jak sterowiec. Mam wrażenie, że projektanci wzorowali się na Hindenburgu. Wykonany jest z czarnego plastiku podobnie jak pozostałe elementy. Taka sama jakość, dbałość o detale. We wnętrzu znajduje się jednokierunkowy przetwornik o czułości 62 (±2) dB o wymiarach 6x5 mm. Więcej informacji nie posiadam, jednak można się spodziewać, że zastosowano popularny przetwornik elektretowy. Producent nie pokusił się o zastosowanie nakładki wspomagającej filtrowanie szumów otoczenia oraz zanieczyszczeń. Prosty i tani element wykonany z gąbki. Niedopatrzenie, czy celowe działanie? Testy zweryfikują tę kwestię.
Ze słuchawkami połączony jest bardzo giętkim przewodem. Elastyczna sprężyna pokryta czarnym płaszczem, w jej wnętrzu poprowadzono przewody sygnałowe. Elastyczny na tyle, aby dopasować jego ułożenie do własnych preferencji, jednak na tyle sztywny by nie zmieniać położenia (względem ust) przy dynamicznych ruchach głową.
Mikrofonu nie można odłączyć. Jeśli używacie go sporadycznie, jedyną możliwością jest ułożenie go równolegle z pałąkiem. Kilka chwil i mikrofon jest praktycznie niezauważalny. Regulacja odbywa się w zakresie ±80 stopni, przegub jest sztywny i solidny.
Z uwagi na profesjonalne zastosowanie, przewód został doprowadzony tylko z jednej strony. W słuchawkach stereofonicznych można pokusić się o zastosowanie wkręcanej wtyczki. Ułatwia to transport lub wymianę okablowania.
Aero ze względu na swoją wielokanałowość posiadają okablowanie przymocowane na stałe.
Przewód prezentuje się standardowo, pokryty czarnym płaszczem. Stosunkowo duża grubość spowodowana jest koniecznością umieszczenia przewodów sygnałowych dla sześciu kanałów i mikrofonu. Przewód nie jest narażony na uszkodzenia dzięki grubej izolacji oraz dużej elastyczności. Długość jest bardzo dobrze dopasowana do zastosowania słuchawek – 180 cm. Jeśli używamy gniazda słuchawkowego wyprowadzonego z przodu obudowy może okazać się za duża - nadmiar można zwinąć. Jednak biorąc pod uwagę wielokanałowość
Aero, co pociąga za sobą konieczność podłączenia ich do wyjścia 5.1 z tyłu obudowy, podejście producenta okazuje się rozsądne i praktyczne. Nadmiar przewodu pozostawi nam swobodę ruchu. Połączenia ze źródłem sygnału dokonujemy pozłacanymi wtykami phono 3.5 mm. Aby odróżnić poszczególne kanały zastosowano kodowanie kolorami każdej wtyczki. Dodatkowo każda z nich jest opisana. Brawa dla producenta za ułatwienia – podłączenie przebiega sprawnie.
Przydatnym rozwiązaniem w słuchawkach do
gamingu jest element umożliwiający szybką regulację poziomu głośności. Można to zrealizować na drodze programowej przy pomocy sterowników karty dźwiękowej. Producent
Aero zdecydował się umieścić na przewodzie pilota. W beczce miodu znajdziemy też łyżkę dziegciu – dodatkowe elementy bierne w torze audio mogą powodować pojawienie się szumów, przesłuchów międzykanałowych, a z biegiem czasu trzeszczeń. W zamian za to otrzymujemy możliwość błyskawicznej zmiany natężenia dźwięku w każdym z kanałów oraz wyłącznik mikrofonu. Sterownik wykonany jest z czarnego plastiku podobnie jak pozostałe elementy zestawu. Cztery niewielkie potencjometry odpowiadają za regulację mocy sygnału w kanałach: frontowym, centralnym, tylnym oraz niskotonowym. Działają z dużą precyzją i niewielkim oporem mechanicznym. Z drugiej strony umieszczono wyłącznik mikrofonu – o zaletach tego rozwiązania nie muszę przekonywać.
[newpage=Wyposażenie.]
Aero dostarczane jest wraz z peryferiami, które same w sobie stanowią wartość. Jeśli przewód o długości 180 cm okaże się niewystarczający, w pudełku znajdziemy 5 metrowy przedłużacz. Daje to niebagatelną długość aż 7 metrów. Przedłużacz jest elastyczny, trwały, końcówki pozłacane. Również tutaj zastosowano kodowanie końcówek kolorami oraz napisami.
Właścicieli stereofonicznych źródeł sygnału audio ucieszy obecność sumatora sygnałów. Dzięki tej przejściówce możemy cieszyć się muzyką dostarczaną ze wszystkich głośników, nawet po podłączeniu słuchawek do dwukanałowej karty dźwiękowej, telewizora lub przenośnego odtwarzacza multimediów. Jeśli urządzenie nie jest wyposażone w gniazdo phono 3.5 mm możemy użyć pozłacanego konwertera phono 3.5 mm - phono 6.3 mm – również on znajduje się w zestawie.
To jeszcze nie wszystko. Producent pomyślał o możliwości podłączenia słuchawek do zestawu kina domowego. Wielokanałowe wyjścia analogowe odtwarzaczy DVD zrealizowane są w postaci gniazd RCA. Tu z pomocą przychodzą trzy konwertery phono 3.5 mm – RCA. W połączeniu z przedłużaczem pozwala to na oddalenie się od telewizora i swobodne poruszanie po pokoju.
Zestaw
Aero przystosowany jest do przenoszenia. Nie grożą mu zadrapania, nie będziemy szukać poszczególnych elementów porozrzucanych w plecaku. Do większego worka z miękkiego materiału wkładamy słuchawki, do mniejszego – okablowanie i przejściówki.
Obszerna instrukcja w języku polskim zawiera opis użytych technologii, budowę słuchawek, parametry techniczne oraz schematy ułatwiające podłączenie. Wszystko podane w bardzo przystępnej formie. Na uznanie zasługuje okres gwarancyjny, który wynosi aż 5 lat! Konkurencja udziela 12 lub 24 miesięcznej gwarancji na poprawne działanie słuchawek. Kolejne brawa dla
Lognetmedia.
[newpage=Parametry]
Parametry akustyczne i elektryczne to dla jednych wyznacznik jakości sprzętu audio, dla drugich techniczny bełkot. Na podstawie kilkuletniego doświadczenia w branży audio, przesłuchaniu wielu urządzeń, przejrzeniu setek stron katalogów i analizie parametrów stwierdzam, że skoro sprzęt ma dostarczać wrażeń dźwiękowych – należy go słuchać, zamiast zagłębiać się w tabelki pełne liczb...
...ale jako inżynier nie pozostaję obojętny na informacje dostarczane przez producenta. Parametry elektryczne nie mają wpływu na brzmienie – przez niedoświadczonych użytkowników są przeceniane. Służą jedynie dopasowaniu wyjścia pierwszego urządzenia z wejściem drugiego. Jeśli popełnimy błąd, istnieje możliwość trwałego uszkodzenia jednego z modułów. Zaliczamy do nich maksymalną moc wejściową oraz impedancję. Właściwości mechaniczne w większym stopniu odzwierciedlają charakter słuchawek – przetwornik dynamiczny zagra inaczej niż elektrostatyczny, niebagatelny wpływ na możliwości słuchawek ma wielkość (ilość) zastosowanych przetworników. Największy wpływ mają parametry akustyczne – maksymalny poziom ciśnienia akustycznego oraz charakterystyka przenoszenia.
W tej części przedstawię poszczególne parametry, przeanalizuję celowość pewnych rozwiązań oraz omówię zastosowane technologie. Podobnie jak
Pogromcy mitów, oddzielę elektroakustykę od marketingowej papki serwowanej przez specjalistów od reklamy.
Słuchawki stereofoniczne wykorzystują pojedynczy przetwornik szerokopasmowy. Egzotyczne modele wyposażone są w dwa głośniki obsługujące jeden kanał. Idąc tropem idei wielokanałowych słuchawek, do poprawnego odtworzenia sceny dźwiękowej wystarczą trzy szerokopasmowe głośniki przypadające na każde ucho – frontowy, centralny i tylny. Rewolucyjność
Aero objawia się zastosowaniem aż pięciu głośników! Czy to ma sens? Zerknijcie na przekrój obrazujący rozmieszczenie przetworników.
Najważniejsza w zestawie jest linia głośników odtwarzająca sygnały kanałów frontowych, centralnego i tylnych. Rozsądnym posunięciem jest wykorzystanie przetworników tego samego typu. Widoczny jest tu firmowy patent -
Balanced Surround Sound Design - wszystkie kanały zbalansowano dla optymalnej reprodukcji dźwięku. Poniżej znajdziecie podstawowe parametry głośników.
Przód – Centralny - Tył:- Typ głośnika: dynamiczny
- Średnica: 27 mm
- Impedancja: 32 Ohm
- Moc: 150 mW
- Efektywność: 97 (±3) dB
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20kHz
Dynamika nie poraża. W porównaniu do produktów konkurencji wartość jest nieco niższa. Ale każdy medal ma dwie strony. Odwołując się do danych katalogowych słuchawek klasy hi-end – Sennheiser HD 600, gdzie parametr ten również osiąga wartość 97 dB stwierdzam, że
Aero nie mają się czego wstydzić. Głośniki mogą pochwalić się szerokim pasmem przenoszenia. Producent nie podał w katalogu, przy jakim spadku efektywności zostały odczytane częstotliwości graniczne. Zgodnie z przyjętymi normami są to 3dB. Aby uświadomić Was, że pasmo jest szersze niż możliwości naszych uszu powiem, że jeszcze przed dwudziestym rokiem życia występuje naturalne ograniczenie do wartości 17 - 18 kHz. Niestety z wiekiem proces ten będzie się pogłębiał. Parametry elektryczne prezentują się standardowo. Moduł impedancji mieści się, w przyjętym dla wyjść niskopoziomowych, zakresie 16 – 64 Ohm, nie ma możliwości uszkodzenia końcówek mocy. Stosunkowo wysoka moc wejściowa zestawu to naturalne zabezpieczenie przed elektrycznym lub mechanicznym uszkodzeniem głośników.
Dodatkowe przetworniki odtwarzają zakres niskotonowy. Działają analogicznie jak subwoofer w kinie domowym. Aby zapewnić odpowiednio mocne uderzenie zastosowano głośniki o niższej impedancji - przekłada się to na zwiększony pobór prądu. Przy stałym napięciu na wyjściu wzmacniacza powoduje to dostarczenie większej mocy do cewki głośnika. Moc wydaje się niewielka i nie jest to błąd w katalogu. Głośniki charakteryzują się wyjątkowo dużą efektywnością, przekłada się to na możliwość wytworzenia dźwięku o dużym natężeniu. Przekonałem Was, że nie należy oceniać możliwości urządzenia znając tylko jego moc? Zerknijcie na parametry, za chwilę rozwikłam kolejne zagadki.
Bass I:- Typ głośnika: dynamiczny
- Średnica: 30 mm
- Impedancja: 24 Ohm
- Moc: 15 mW
- Efektywność: 121 (±3) dB
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 3kHz
Bass II:- Typ głośnika: dynamiczny
- Średnica: 27 mm
- Impedancja: 24 Ohm
- Moc: 15 mW
- Efektywność: 121 (±3) dB
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 3kHz
Głośniki niskotonowe ujawniają kolejny firmowy patent -
Double Bass System- mocniejsze basy wydobywające się z dwóch głośników niskotonowych. Każdy ma własne preferencje dotyczące ilości basu. Jeden powie 'za mało', drugi – 'za dużo', trzeci stwierdzi, że basu jest 'w sam raz'. I kto ma rację? Wszyscy mają rację! Aby uniknąć podobnych sytuacji producent zaoferował możliwość regulacji. Zamiast nienaturalnych korektorów elektronicznych zaserwował dodatkowy głośnik. I to nie jeden. Niskotonowce pracują wspólnie z szerokopasmowcami aż do 3 kHz. Dlaczego częstotliwość odcięcia jest taka wysoka? W tym punkcie następuje naturalne tłumienie wynikające z właściwości mechanicznych głośnika. Wstawianie do toru audio dodatkowych elektrycznych tłumików nie ma sensu – zwiększenie kosztów, negatywny wpływ na jakość dźwięku oraz główny czynnik – wyjścia subwooferowe kart dźwiękowych i komponentów kina domowego automatycznie ograniczają pasmo. Rozwiązanie godne pochwały, ale nie ma róży bez kolców – dwa przetworniki to dodatkowe koszty, które można przeznaczyć chociażby na lepszej jakości głośniki podstawowe. Jak zawsze - odsłuch zweryfikuje postawione tezy.
Ostatni z patentów firmy –
Separate Speaker Chamber - każdy z głośników umieszczono w osobnej komorze, w celu wyeliminowania zakłóceń, a także poprawienia jakości dźwięku. Zabieg standardowo stosowany w kolumnach głośnikowych. Ma na celu wytłumienie ciśnienia pochodzącego od tylnej strony przetwornika. Membrany nie będą ulegały sprzęganiu, co wpłynie pozytywnie na jakość dźwięku, w głównej mierze na separację kanałów. Kolejne świetne rozwiązanie, które powinna potwierdzić próba odsłuchowa.
[newpage=Odsłuch.]
Ocena jakości urządzenia reprodukującego sygnały dźwiękowe to trudne zadanie. Jak bowiem, czarno na białym przedstawić brzmienie słuchawek? Dla jednych to kawałek plastiku i metalu, przetwarzający sygnały elektryczne na drgania mechaniczne. Dla drugich sprzęt audio ma duszę, charakter, to pasja i odwzorowanie myśli konstruktora. Nie mam wątpliwości, że produkt nie jest skierowany na rynek audiofilski. Budowa, wygląd, wielokanałowość – firma
Lognetmedia jasno określiła grupę docelową – gracze oraz wielbiciele kina skrywający się w domowym zaciszu. Materiałem testowym powinny być gry oraz filmy. Jednak w jaki sposób przeprowadzić obiektywną wiwisekcję opierając się tylko na dźwiękach wybuchów, strzałów lub krzyków? Jedynym wiarygodnym wzorcem jest muzyka. Poświęcę jej dużo miejsca w recenzji, określając poprawność odwzorowania dźwięków. Wielokanałowa przestrzeń to popis zarezerwowany dla gier i filmów.
Aero współpracowały z kilkoma źródłami dźwięku. Komputer klasy PC z kartą dźwiękową Creative Sound Blaster X-Fi Fatal1ty (gry PC oraz muzyka mp3), amplituner kina domowego Pionieer VSX859RDS i odtwarzacz Yamaha DVD-S 657 (filmy DVD oraz muzyka DVD Audio / SACD), amplituner Yamaha RXV430RDS i Playstation 2 (gry PS2 i filmy DVD) oraz wieża Technics EH 550 (muzyka CD Audio).
Słuchawki po wyjęciu z pudełka grają szorstko – narzucające się soprany, basu jak na lekarstwo. Nie należy się tym zrażać – nie słyszałem urządzenia, które od nowości pokazuje pełnię swoich możliwości.
Aero wymagają kilkudniowego(kilkutygodniowego?) wygrzewania, aby dźwięk ułożył się jak trzeba. Codziennie przez dwa tygodnie, po 12 godzin na dobę słuchawki były podłączone do źródła dźwięku o średnim poziomie wysterowania. Proces spowodował wygrzanie elementów metalowych (w wyniku przepływu prądu) oraz nadał optymalne właściwości mechaniczne każdej membranie.
Fortepian w preludium utworu
High Hopes zwieńczającego płytę
The Division Bell grupy
Pink Floyd brzmi niezwykle delikatnie i klarownie. Świetnie wypełnia przestrzeń, oscylacje strun są słyszalne jeszcze długo po puszczeniu klawisza. Tam gdzie inne słuchawki gubią detale,
Aero pokazują wysoką kulturę brzmienia. Gitarowa solówka pojawiająca się w połowie utworu potwierdza to wrażenie. Niesłychana szczegółowość nie zanieczyszczona ostrymi sopranami. Opuszczając rejony progresywnego rocka, udałem się na randkę z kojącym głosem jazzowej wokalistki -
Katie Melua. Miotełki nie posiadają ostrych krawędzi, są gładkie i harmonijne. Wokal nie jest natarczywy, jednak ma odpowiednią energię. Doskonale słyszałem, w których momentach Katie nabiera oddechu. Przybliża to muzykę, staje się ona bardziej żywa.
Aero dobrze czują się przy materiale rockowym, jazzowym i popowym, wszędzie tam gdzie miękkość brzmienia jest najważniejsza.
Konstrukcja zamknięta zmniejsza emisję niskich częstotliwości. Jest ich mniej, ale zyskujemy na jakości – poszerzone pasmo przenoszenia oraz lepsza odpowiedź impulsowa. Perkusja i mocne gitary z
Down With The Sickness grupy
Disturbed zawsze powalały mnie na kolana. Ogrom energii, który po kilku minutach niestety stawał się nazbyt natarczywy. W przypadku
Aero zmniejszona ilość niskich częstotliwości stała się zaletą. Początkowo odczuwałem pewien niedosyt, do którego można się przyzwyczaić i cieszyć ciężkim gitarowym brzmieniem bez obaw o wystąpienie bólu głowy. Dźwięki są dobrze rozdzielone. Krzykliwy wokalista
Deftones nie stracił fasonu, jednocześnie tekst stał się o wiele bardziej zrozumiały. Niektóre tańsze słuchawki emitowały w tym miejscu jednolity jazgot. Jeśli nie zależy Wam na basowym uderzeniu, natomiast liczy się precyzja i analityczność, będziecie zadowoleni z produktu
Lognetmedia.
Z pewną obawą podszedłem do oceny reprodukcji
czarnego brzmienia. Rap i hip-hop opiera się na basowym fundamencie.
50 Cent w utworze
In Da Club uświadomił mnie, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Niskie tony występują w ilości zadowalającej, są miękkie sprężyste i sięgają bardzo głęboko. Niezależnie od poziomu głośności nigdy nie stwierdzimy, że dźwięk jest przebasowiony i męczący. W
Inspirations polskiej grupy
Sistars oraz
Riders On The Storm duetu
Snoop Dogg / The Doors ujawnia się więcej twardości, dużą zaletą jest szybkość narastania i wygaszania dźwięków.
Aero to jedne z niewielu słuchawek, które świetnie poradziły sobie z
Chemical Brothers – Bass Test. Niskie, pełne i zwarte uderzenie, nie stawiają na efekciarstwo, rzetelnie i neutralnie odtwarzają skomplikowany zestaw beatów.
Muzyka orkiestralna w niekonwencjonalnym wydaniu – ścieżka dźwiękowa z filmu
Final Fantasy 7: Advent Children. Połączenie dźwięków pianina, sekcji smyczkowej i dętej z ostrymi gitarowymi riffami oraz elementami klubowego i industrialnego brzmienia. Nowatorskie podejście, które przypadło mi do gustu. Płytę przesłuchałem kilkanaście razy. Wnioski? Świetna przestrzeń, dobra równowaga tonalna i analityczność. Słychać w nich nie tylko muzykę, ale również dźwięki utrwalone na płycie, które nie zawsze do nas docierają ze względu na niedoskonałości sprzętu. Obcowanie z nimi to duża przyjemność.
Na zakończenie stereofonicznej podróży wspomnę o przestrzeni kreowanej przez
Aero. Duża liczba przetworników umożliwia prowadzenie eksperymentów. W zależności od własnych preferencji, sygnał stereo może być odtwarzany przez jedną parę głośników lub wszystkie. Możemy zadawać dowolny poziom głośności w kanałach przednim, centralnym oraz tylnym, a tym samym przesuwać pozorną scenę dźwiękową w osi przód-tył. Uzyskane efekty mogą Was zaskoczyć. Do gustu przypadło mi połączenie – potencjometr kanału centralnego w położeniu maksymalnym oraz nieco przyciszone głośniki frontowe i tylne, pracujące jako tło.

Klasyczne nauszniki to tylko substytut stereofonicznego zestawu audio. Nie będę prowadził dywagacji na temat wyższości zestawu głośników kina domowego nad wielokanałowymi słuchawkami. Ograniczę się do stwierdzenia, że w pewnych sytuacjach są one niezastąpione. Wieczorne seansy filmowe z poziomem głośności ustawionym na granicy słyszalności? To nie brzmi zachęcająco. Najczęściej używałem słuchawek stereofonicznych i algorytmu HRTF (Head-Related Transfer Function – Model Sztucznej Głowy). Jest to podprogram Silent Cinema przetwarzany przez procesor sygnałowy umieszczony w amplitunerze Yamaha. Bas w akustycznej wersji
Hotel California nagranej przez
Eagles w 1994 roku jest masywny, szybki, miękki, jest go więcej niż w stereofonicznych nagraniach. To specjalna wersja zakodowana w formacie DTS 5.1. Okrzyki publiczności i oklaski są słyszane za naszymi plecami, niejednokrotnie chciałem obejrzeć się i zobaczyć ile osób za mną stoi. Wirtuozeria gitar i wokalu. Dobrze artykułowane dźwięki, szczegółowość i lokalizacja instrumentów. Nie pojawiły się jazgotliwe sybilanty oraz jednolita ściana dźwięku.
Aero prezentując materiał wielokanałowy wypadają lepiej niż słuchawki stereofoniczne. Wszystkie głośniki ulokowane są w takiej samej odległości od ucha, czas opóźnienia powinien mieć taką samą wartość we wszystkich kanałach, ale... wprowadziłem modyfikację tylnych przetworników dodając 2 milisekundy. Pozorna scena dźwiękowa pogłębiła się, wszystkie efekty na linii przód-tył odgrywane są dłużej. Próbę przeprowadziłem na filmie
Szeregowiec Ryan z dźwiękiem Dolby Digital 5.1. Lądowanie wojsk alianckich w Normandii, pierwsza seria strzałów z niemieckiej broni automatycznej, która dochodzi z tyłu. Przełączenie kamery i adekwatna zmiana położenia źródła strzałów. Wybuchy nie są masywne, jednak dodatkowy kanał niskotonowy zakodowany na płycie DVD zwiększa ilość basu względem nagrań stereofonicznych. Nie uważam tego za wadę – scena zawiera mnóstwo dźwięków – krzyki, wybuchy, wystrzały, szum morza, zgrzyty przeładowywanej broni. Zazwyczaj objawia się to powstaniem jednolitej przebasowionej masy dźwięku, z której trudno wyłowić szczegóły.
Aero uciekają od tego typu reprodukcji. Film Stevena Spielberga to trudny materiał, zawsze używam go do oceny jakości urządzeń wielokanałowych, ale testowany model poradził sobie bardzo dobrze.
Kilka lat temu, gdy technika wielokanałowa raczkowała, przeczytałem felieton o wpływie obrazu i dźwięku na nasze zmysły. Okazuje się, że podczas oglądania filmu tylko 30 procent bodźców przekazywanych jest drogą wizualną, pozostała część informacji to dźwięk. Analogiczna sytuacja ze świata gier – w jaki sposób przekazać informacje o czającym się za naszymi plecami przeciwniku? Powierzchnia monitora jest ograniczona. Jeśli pokonamy tę przeszkodę stosując duży i kosztowny ekran paraboliczny, nie powiększymy obszaru, który widzi człowiek bez zmiany położenia głowy. Jedynym nośnikiem informacji o przestrzeni otaczającego nas świata jest dźwięk.
Przygodę rozpoczynam od klasyki
shooterów FPP –
Quake oraz pierwowzoru dzisiejszych
action adventure TPP –
Tomb Raider. Stereofoniczny dźwięk nawet w dzisiejszych czasach zachwyca. Bardzo wyraźne odgłosy broni, kroków, otwierających się przejść między lokacjami. Podobnie jak w filmach, zauważalne jest rozjaśnienie średnich i wysokich częstotliwości oraz przytłumienie basów. Podczas wielogodzinnego grania to ogromna zaleta. Szczegóły są dobrze słyszalne, natomiast podstawa basowa nie narzuca swojej obecności. Przestrzeń nie jest doskonała, pozwala zlokalizować przeciwnika w osi lewo-prawo, jednak nie mamy pojęcia czy czai się on za naszymi plecami, czy stoi w ciemnym zakamarku przed nami. Wbiegam do pomieszczenia w świecie
The Realm of Black Magic, zdejmuję dwóch
Ogre, nie zdążyłem zlokalizować trzeciego, ale widzę granaty zrzucane z wyższego poziomu. Dwa strzały, chwilowa cisza, nagle znajomy odgłos, to
Knight. Nie mogę go zlokalizować, ale wiem że znajduje się w pobliżu po prawej stronie, podbiegam do okna, strzały... i cisza. Prosta od strony technicznej gra po raz kolejny dostarczyła mi mnóstwa frajdy. Duży udział mają w tym
Aero.
Skok technologiczny oraz zupełnie inny wymiar elektronicznej rozrywki –
Gran Turismo 3 ze ścieżką dźwiękową Dolby Surround oraz
Need for Speed Underground 2 certyfikowany logo Lucasfilm THX. Włączyłem tryb
Free Run, wsiadłem do Mitsubishi Lancer Evolution (widok z kabiny) i ... robiłem to, czego producenci gry nie przewidzieli. Strąciłem kilkanaście znaków drogowych, ocierałem się o bandy, spowodowałem wiele wypadków bocznych i czołowych, mijałem samochody w odległości kilku centymetrów. Miało to na celu poznanie dźwięków zaimplementowanych w grze. Basowy pomruk silnika, świst turbosprężarki, pisk opon, uderzenia podwozia o asfalt, szczęk tłuczonego szkła. Ale to nie wszystko – przy dużych prędkościach słychać szum powietrza opływającego karoserię oraz zmianę środowiska akustycznego po wjeździe do tunelu. Słupki przydrożne i lampy mijają nas z dużym pędem, samochody przeciwników słychać już z dużej odległości. Dla mnie to świetna zabawa, dla zawodowych graczy to narzędzie pracy pozwalające zmieniać biegi bez spoglądania na obrotomierz.
Militarny strój, wojskowe gadżety, broń w dłoń i wbiegam na pole bitwy... ze słuchawkami na głowie. Standard dźwięku przestrzennego Creative EAX (Environmental Audio Extensions) na dobre zagościł w wielu tytułach. Materiałem testowym były znane
Shootery FPP -
Call of Duty,
Doom 3,
Far Cry,
Quake 4 oraz
Tactical Espionage Action TPP –
Splinter Cell,
Hitman. Dodatkowo nie wyposażone w EAX
Counter-Strike i znany z konsolowego światka
Metal Gear Solid 3. Cisza to najskuteczniejsza broń skradającego się żołnierza. Niestety warunki środowiskowe nie zawsze temu sprzyjają. Kroki na twardej powierzchni, szeleszczące runo i krzaki w terenie, szczęk broni. Ale to nie wszystko, podczas akcji – wystrzały, wybuchy, krzyki, ziemne i powietrzne środki transportu, które mogą zaalarmować oddalone jednostki wroga. Dla strony atakującej hałas wydawany przez przemieszczających się żołnierzy jest niepożądany, dla strony atakowanej – bardzo przydatny. Dzięki
Aero będziecie dobrze wiedzieć co dzieje się w bliskim (a nawet dalekim) otoczeniu. W zależności od stopnia zaawansowania udźwiękowienia gry najpierw usłyszycie wroga, później go zobaczycie. On niestety nie będzie miał takiej możliwości... [strzał]
Zastosowany przetwornik nie nadaje się do użytku studyjnego, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, aby używać go do sesji karaoke. Jakość przetestowałem prowadząc rozmowy ze znajomymi poprzez komunikatory VoIP - popularny wśród graczy
Ventrilo oraz powszechnie znany
Skype. Rozmówcy byli zadowoleni z jakości dźwięku, głos był wyraźny i nie przesterowany. Aby sprawdzić to osobiście nagrałem kilkanaście próbek. Natężenie dźwięku docierającego do odbiorcy (oraz udział sygnałów pasożytniczych) można regulować w dwojaki sposób – odległością mikrofonu od ust (płynnie od 0 do 12 cm) oraz czułością wejścia karty dźwiękowej (Regulacja głośności >> Mikrofon). Mikrofon kierunkowy z powodzeniem wywiązuje się z powierzonego zadania. Aby wyeliminować szumy otoczenia, najlepiej przybliżyć mikrofon do ust oraz zmniejszyć czułość wejścia liniowego. W takiej konfiguracji rozmówca nie będzie słyszał rozmów prowadzonych w naszym sąsiedztwie lub włączonego telewizora. Niestety nie ma możliwości całkowitej eliminacji pasożytniczych dźwięków otoczenia. Biorąc pod uwagę zastosowanie mikrofonu, jakość łącz telefonicznych, uważam że producent podszedł do tego z rozwagą, podobnie jak pozostali producenci
headsetów. Świetnym dodatkiem jest wyłącznik mikrofonu. Prosty element, dzięki któremu nie musimy wyciągać wtyczki lub zasłaniać mikrofonu ręką, jeśli wystąpi potrzeba prywatnej rozmowy.
[newpage=Podsumowanie]
Za nami wnikliwa analiza produktu. Nadszedł czas na syntezę.
Aero to słuchawki skierowane do określonej grupy ludzi. Targetem są gracze (amatorzy i profesjonaliści) oraz żądni wielokanałowej rozrywki wielbiciele kina. Zapatrzeni w stereofoniczny świat melomani wybiorą produkt innej firmy. Wydając określoną kwotę pieniędzy oczekujemy uniwersalności urządzenia. Osobiście nie lubię elektroniki audio –
do wszystkiego. Słuchawki stereofoniczne świetnie radzą sobie z materiałem dwukanałowym, ale kuleją podczas reprodukcji sygnałów wielokanałowych. I vice versa – wszystkie nauszne wynalazki
pięć plus jeden są ograniczone w trybie stereo. Najlepszym wyjściem jest zakup urządzeń dedykowanych do odsłuchu muzyki i gier/filmów. To rodzi przeszkodę – ograniczone finanse. Znaleźć złoty środek? To możliwe, jeśli sięgniemy po pewne kompromisy. Zastanówcie się do jakiego typu materiału dźwiękowego będą wykorzystywane słuchawki, a zapewniam Was, że dokonacie właściwego wyboru.
Jeśli zdecydujecie się wydać pieniądze na
Aero (w chwili pisania recenzji - 249 PLN), otrzymacie produkt wysokiej jakości. W stosunku do ceny, zastosowano dobre jakościowo materiały, konstrukcja jest przemyślana, wytrzymała i na dodatek w wielu miejscach nowatorska.
To nie wszystkie zalety
Aero. Na uwagę zasługuje odwołanie do profesjonalnych konstrukcji studyjnych – pałąk, przeguby i duże muszle, przekładające się na dużą wygodę użytkowania. Gruby przewód o dobrze dobranej długości zakończony pozłacanymi wtykami. Pilot przewodowy z możliwością regulacji głośności w każdym kanale. Brakuje regulacji natężenia dźwięku całego zestawu – ale biorąc pod uwagę, że wymaga to włączenia do obwodu dodatkowych elementów biernych – doceniam podejście
Lognetmedia. Mikrofon jest nieodzownym elementem rozgrywek drużynowych. Nie przepadam za
headsetami, ale każdy z Was oceni praktyczność tego rozwiązania – punktacja na pewno nie będzie z tego powodu niższa. Do wyboru mamy postmodernistyczną wersję czarną oraz pasującą do kultury elektronicznej rozrywki – srebrną. Z ciekawości zapytałem kilkunastu osób, która wersja kolorystyczna bardziej im się podoba. Wynik nie był zaskakujący – srebrna. Jasny sprzęt widoczny jest na wszystkich półkach sklepowych, ja pozostanę przy klasycznej czerni, podobnie jak jedna z koleżanek.
Brzmienie dalekie jest od neutralności.
Aero grają jasnym, bezpośrednim, ale nie męczącym dźwiękiem. W trybie wielokanałowym występuje więcej basu, spowodowane jest to wprowadzeniem dodatkowego sygnału niskotonowego. Jeśli reprodukcja dźwięku ma być możliwie najwierniejsza, dlaczego charakteru brzmienia nie uznaję za wadę? Słuchawki gracza są narzędziem jego pracy. Podobnie jak egzemplarze studyjne, które obnażają niedoskonałości nagrywanego materiału, tak
Aero demaskują znajdującego się na torze wyścigowym lub polu bitwy – przeciwnika. W takim świetle, podbarwienia zakresu średnio-wysokotonowego stają się zaletą.
Wyposażenie dodatkowe to kolejne pozytywne cechy zestawu. Mnogość przejściówek oraz przedłużacz ułatwia podłączenie słuchawek do dowolnego źródła dźwięku. Woreczki pozwalają zabezpieczyć komponenty podczas przenoszenia. Przystępna i szczegółowa instrukcja obsługi wyjaśni techniczne zawiłości. Na koniec przypomnę o 5 letnim okresie gwarancyjnym! Wszystkie te cechy wpływają na wysoką ocenę końcową. Jest to jeden z tych produktów, który warto wziąć pod uwagę podczas zakupów.
Lognetmedia Aero 5.1
| Plusy | Minusy |
- Mocna konstrukcja - Zastosowane materiały - Nawiązania do słuchawkowych klasyków - Wygoda użytkowania - Dobry mikrofon - Pilot przewodowy - Pozłacane wtyki - Przedłużacz i przejściówki - Dźwięk wielokanałowy - 5 lat gwarancji
| - Brzmienie stereo
|
OCENA:
Sprzęt do testów dostarczył:
LOG-IN
Ta publikacja pochodzi ze strony Realitynet.pl - przystępnie o komputerach
( http://realitynet.pl/e107_plugins/content/content.php?content.232 )