Pojedynek na szczycie coolerów
Data publikacji: 18 maj 2008, 00:00 Autor: Marcin "msn" Małek 10.0 - 1 głos -
Chyba nie ma na świecie branży, w której nie było by rywalizacji o laur pierwszeństwa nad konkurentem. To zjawisko świetnie obrazuje rynek akcesoriów komputerowych, gdzie tak naprawdę liczą się tylko najlepsi. Do „pojedynku na szczycie” swoje najcięższe działa wytoczyło dwóch renomowanych producentów chłodzenia – Noctua i Scythe. Przetestowaliśmy dwie potężne konstrukcje z najwyższej półki cenowej, a rozstrzygnięcie o tym, która z nich jest lepsza nie było łatwym zadaniem.
Pierwszym z zawodników jest produkt Scythe o dźwięcznej nazwie Zipang. Pudełko chociaż spore, wygląda jednak dość niepozornie. Dopiero kiedy je podniesiemy i poczujemy ciężar niemal jednego kilograma miedzi i aluminium, zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jaką bestię skrywa wewnątrz. Spoglądając na tabelkę ze specyfikacją możemy żywić nadzieję, że urządzenie poradzi sobie nawet w trudnych warunkach. Osiągi coolera wróżą bardzo dobrą wydajność w połączeniu z dużą kulturą pracy, co więcej - możemy im wierzyć, ponieważ producent zdążył już przyzwyczaić nas do wiarygodności podawanych przezeń danych.
Nadchodzi pora otwarcia. Z chwilą uchylenia tekturowej góry pudełka, naszym oczom ukazuje się ogromny, 140mm wentylator wypełniający całe opakowanie po brzegi. Od tego momentu staje się pewne, że mamy do czynienia z produktem high-endowym. Ale to nie koniec wrażeń. Po wyjęciu całego chłodzenia wzrok przyciąga wielki, dwuelementowy radiator, przebity na wylot sześcioma grubymi, czterdziestocentymetrowej długości przewodami heat pipe. Są one przyciśnięte miedzianą, niklowaną podstawą coolera wyfrezowaną i wypolerowaną tak idealnie, że można się przed nią golić.
Jakość wykonania rzuca na kolana. Producent dołożył wszelkich starań do tego, aby trafić w gusta nawet najbardziej wymagających użytkowników. Każdy z idealnie prostych listków radiatora jest oddalony od siebie o dokładnie 2mm, każdy z przewodów cieplnych jest jednakowo zalutowany i każdy z nich jest pokryty galwanicznie powłoką miedzianą, by nie było widać miejsca refabrykacji. Dbałość o szczegóły robi piorunujące wrażenie.
Wentylator swoimi rozmiarami zawstydza nie tylko popularne osiemdziesiątki, nawet 120mm konstrukcje wyglądają przy nim jakby były w mniejszej skali.
Standardowy cooler Intel’a, całkiem sprawny jak na boxa przy Scythe Zipang chowa się w jego cieniu.
W środku pudełka, jak to bywa w przypadku Scythe już nic ciekawego na nas nie czeka, chociaż nie do końca. Bardzo cieszy standardowa zapinka LGA 775. Dzięki niej nie musimy rozbierać połowy komputera w celu wymiany coolera na procesorze, przez co cały zabieg zajmuje kilka minut. Obok wspomnianej już zapinki znajdziemy jeszcze mocowanie dla starszych modeli procesorów Intel na podstawce 478 oraz zapinkę pozwalającą zamontować Zipang’a na płytach głównych z gniazdem dla dowolnego modelu Athlona 64-bit. Listę wyposażenia zamyka komplet śrub oraz tubka pasty termoprzewodzącej o bliżej nie ustalonej wydajności.
Montaż na platformie LGA 775 przebiegł bez większych problemów. Jedynie rozmiary produktu krępują nam nieco dostęp do zatrzasków zapinki. Pomimo - wydawać by się mogło niepewnego, jak na rozmiary Scythe mocowania, całe chłodzenie bardzo dobrze trzyma się płyty i ani drgnie pomimo swej ponadprzeciętnej masy (815g). Po demontażu stwierdziłem, że pasta została równomiernie odciśnięta na całej powierzchni procesora, a odrobina nadmiaru wyciśnięta została poza obszar heatspreadera. Świadczy to o bardzo dobrym docisku podstawy coolera do płytki CPU.
Na zdjęciach pokazany jest Scythe zamontowany w obudowie standardu Big Tower na płycie firmy ASUS. Z góry muszę uprzedzić, że Zipang z pewnością nie jest przeznaczony dla posiadaczy małych obudów, ponieważ się do nich po prostu nie zmieści. Cooler wystaje około 15 – 20 mm ponad płytę główną, w miejscu, gdzie zazwyczaj znajduje się już zasilacz. Demontaż jest już bardziej utrudniony, bo o ile przy instalacji wystarczyło wcisnąć kołeczki, to teraz musimy je obrócić. Trzeba mieć naprawdę mocne palce żeby poradzić sobie z tym zadaniem, ponieważ dotyka się ich właściwie opuszkami. Pomaga nieco wyjęcie takich elementów jak RAM lub karta grafiki, ale kołeczek znajdujący się obok gniazd wyjściowych płyty głównej jest na prawdę ciężko obrócić.
Noctua została dużo atrakcyjniej opakowana w porównaniu z produktem konkurenta. Pudełko jest bardzo eleganckie i niemal z każdej strony opatrzone informacjami na temat jego zawartości. Pierwszą z miłych niespodzianek jest świetna pasta termoprzewodząca NT-H1 (więcej ), drugą, również znakomity wentylator NF-P12 (więcej ).
Dobre wrażenie psuje niestety system mocowania, który jeszcze przed otwarciem pudełka przygotowuje nas na konieczność wyjęcia płyty głównej. Aby przynajmniej na chwilę o tym zapomnieć, zajrzyjmy do środka. Znajdują się tam dwa pudełka - jedno z coolerem, drugie z wyposażeniem. Podstawowym elementem chłodzenia jest duży, składający się z trzydziestu sześciu warstw, aluminiowy radiator osadzony na czterech długich heat pipe’ach. Każda z miedzianych rurek jest niklowana. Jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie, nie widać żadnych niedoróbek. Na ostatnim kawałku aluminium znajduje się wybite logo w postaci sowy-terminatora oraz sygnatura producenta. Cały radiator jest bardzo lekki (biorąc pod uwagę jego rozmiary). To zasługa materiału, z którego został wyprodukowany oraz dość rzadkiego żebrowania. Taka konstrukcja zapewnia maksymalną skuteczność nawet przy najniższych obrotach łopat wentylatora, bowiem powietrze swobodnie znajduje drogę przepływu między finami. Spód już nie tak idealnie wypolerowany jak u Scythe, lecz nie można o nim powiedzieć złego słowa.
Całości dopełnia bardzo uniwersalny, świetnie dopracowany pod względem technicznym wentylator NF-P12. Znając osiągi tego cuda już teraz mogę powiedzieć, że cooler NH-U12P będzie jedynym z najcichszych na rynku, ustępując jedynie konstrukcjom pasywnym.
Pora na otwarcie pudełka z wyposażeniem. Waży ono około 400g, a zawartość mieści się w trzech opakowaniach, nie licząc instrukcji oraz specjalnego śrubokrętu. Te trzy pakiety zawierają dwa rodzaje mocowań (LGA 775; AM2 kompatybilne z AM2+) oraz pozostałe elementy wyposażenia. Zaliczają się do niego: w pełni wymiarowa strzykawka pasty NT-H1; dwie przejściówki zmniejszające prędkość obrotową wentylatora; mocowanie wentylatora (dwa komplety); silikonowe, antywibracyjne podkładki pod wentylator; pozostałe elementy mocowania. Pozostałe dodatki to bardzo obszerna, rozkładana instrukcja montażu na obu platformach oraz specjalny, długi śrubokręt gwiazdkowy, pomagający przykręcić cooler do zapinki.
Elementami składowymi dla platformy AM2 są: backplate; czerwone krążki dystansujące; podkładki chroniące laminat PCB płyty głównej; śruby: mostki przykręcane do płyty głównej; uchwyty przykręcane do coolera. Dwa rodzaje uchwytów umożliwiają montaż radiatora w dwóch orientacjach – równolegle ze ścianą tylną obudowy lub równolegle z kartami rozszerzeń. Elementami składowymi dla platformy LGA 775 są: backplate; śruby; mostki przykręcane do płyty głównej. Pozostałe elementy montażowe jak śruby, sprężyny i uchwyty są uniwersalne dla obu zapinek i znajdują się w osobnym opakowaniu.
Przykręcanie zapinek na platformie LGA 775 przebiegło bez większych problemów, lecz wymagało poświęcenia około 10 minut (nie licząc czasu wyjmowania płyty głównej z obudowy komputera). Zadanie wymagało także zwinności, ponieważ ciężko było trafić gwintem śruby w otwór backlate’a znajdującego się pod podstawką procesora. Dla mniej zaawansowanych użytkowników, założenie NH-U12P może być bardzo trudne.
Mnogość części składowych dla zapinki AMD może znacznie utrudnić montaż coolera na tych platformach. Podsumowując, montaż produktu Noctua niestety nie należy do łatwych i przyjemnych. Jest to proces całkiem skomplikowany i czasochłonny. Mając na uwadze prostotę instalacji Scythe Zipang jest to duży minus coolera „designed in Austria”.
Za sprawą tego, że Noctua jest wyższa niż szersza, nie wystaje poza obrys płyty głównej, nie krępując dostępu do żadnego ważnego gniazda czy podzespołu. Podobnie jak w Zipang’u kabel zasilający zakończony jest wtyczką 3 pin do której możemy dołączyć reduktor obrotów.
Kultura pracy.
Scythe Zipang. Gdy pierwszy raz wciśniemy przycisk „Power” możemy pomyśleć, że zapomnieliśmy podłączyć wentylator do gniazda CPU_FAN. Tak działa 140 mm gigant – zupełnie jakby go nie było. Tylko delikatny szelest słyszalny dopiero z odległości kilku centymetrów zdradza jego działanie. Wydawać by się mogło, że skoro cicho, to z pewnością mało wydajnie. Nic bardziej mylnego. Wielkie łopaty, pomimo że nie kręcą się szybko, zagarniają i rozpędzają powietrze tak, że nie tylko przeszywa ono na wylot radiator, ale dociera do elementów przylutowanych do płyty głównej zapewniając im upragniony chłód.
Noctua na najniższych obrotach działa jeszcze lepiej. Tylko odczyt prędkości przez czujnik płyty głównej zdradza działanie wentylatora. Średnia prędkość obrotowa przewyższa już głośnością cooler Scythe, ale i tak utrzymuje się ona na niskim poziomie.
Testy wydajności.
Metodologia:Coolery testowane były na platformie Intela z podkręconym procesorem Core 2 Duo E4300. Częstotliwość magistrali wynosiła 345MHz, mnożnik 9x, co dawało wyjściową wartość 3105MHz na każdym rdzeniu. Napięcie zasilania procesora wynosiło 1,375V. Do odczytu temperatury rdzeni posłużył program Core Temp, a temperatura otoczenia była starannie utrzymywana na poziomie około 22,7*C z wahaniami w granicach +/- 0,2*C (wszystkie zmiany temperatury są uwzględnione w wyliczeniach wydajności każdego z coolerów). Każde z chłodzeń było testowane przy maksymalnym obciążeniu procesora czwartym testem programu ORTHOS „Stress CPU” przez 60 minut. Podczas każdego testu (nawet jeżeli testowana była wydajność coolerów przy różnych prędkościach obrotowych) wymieniana była pasta termoprzewodząca. Całość testowano na płycie głównej znajdującej się w otwartej obudowie. Za spoiwo termoprzewodzące użyta została pasta Noctua NT-H1.
Dane i wyniki testu wydajności:
Dane producenta.
Dane producenta.
Dane zmierzone.
Jak pokazały wyniki testu, ciężko wyłonić jednoznacznego zwycięzcę. Każdy z coolerów jest dobry na swój sposób. Scythe Zipang korzysta z wielkiego radiatora, skutecznie zachowując bardzo wysoką wydajność przy cichej pracy wentylatora. Osiągi testowe tego chłodzenia to na pewno nie kres jego możliwości. Duża powierzchnia radiatora znakomicie absorbuje ciepło i przy mocniejszym nawiewie, wydajność na pewno wzrosłaby. Producent zastosował dobry kompromis pomiędzy skutecznością a ciszą, dzięki czemu Zipang zadowoli bardzo wymagających użytkowników chcących mieć bezgłośny, a zarazem wydajny komputer. Na pochwałę zasługuje również prosty system mocowania, z którym każdy powinien sobie poradzić. Wyposażenie nie grzeszy nadmiarem, ale jest kompletne. Przydałoby się jednak jeszcze coś, np. mocniejszy wentylator z regulatorem. Kwota około 160zł nie jest niska, ale ten wydatek z pewnością nie pójdzie na marne, ponieważ cooler wart jest swojej ceny. Noctua to produkt z najwyższej półki. Opakowanie, jakość wykonania, bogactwo wyposażenia czy osiągi stawiają ją na piedestale, ponad innymi markami. Jest znakomicie dopracowana pod każdym względem. W sumie jest to zestaw trzech świetnych produktów: radiatora U12P, wentylatora NF-P12 oraz pasty NT-H1. Ich synteza, nazwana NH-U12P to synonim perfekcji. Rysą na szkle jest skomplikowany system mocowań, tłumaczony przez producenta zapewnieniem wystarczającego docisku do procesora. Należy jednak wspomnieć że cięższy o 200g Scythe Zipang trzyma się bez problemu na standardowej zapince Intela. Niedogodności związane z montażem rekompensuje działanie produktu. Przy maksymalnych obrotach cooler jest piekielnie wydajny i całkiem znośny, na minimum można chłodzić nim prawie każdy niepodkręcony procesor na rynku. Droższa o 50zł od Scythe, lecz dobrze wyposażona Noctua także jest w 100 procentach godna polecenia, a niedogodności montażu to największy minus, który zaważył na ocenie.
Myślę, że jak najbardziej obiektywnie przedstawiłem Wam te dwa świetne produkty. Nie jestem w stanie wyłonić zwycięzcy, bowiem każdy z nich cechuje się znakomitą wydajnością, kulturą pracy oraz jakością wykonania stojącą na najwyższym poziomie. Jeżeli decydujemy się na zakup drogiego komputera, warto jest przeznaczyć część budżetu na dobre chłodzenie procesora (i nie tylko). Unikniemy dzięki temu przykrych niespodzianek w postaci utraty stabilności systemu, a zarazem zapewniając optymalną temperaturę pracy, przedłużymy żywotność naszego sprzętu. Natomiast jakie chłodzenie wybierzecie dla siebie pozostawiam Wam.
Vortal technologiczny Realitynet.pl od początku swojego istnienia związany był z tematyką komputerową. Tworzony przez pasjonatów dla pasjonatów nieprzerwanie od 1 kwietnia 2004. Przez ten cały czas staramy się dostarczać Czytelnikom najnowszych informacji prasowych, wiarygodnych testów porównawczych, aktualnych plików do pobrania z szybkiego serwera. Służymy radą na forum oraz bierzemy udział w licznych imprezach propagujących podobną tematykę. Chcesz współtworzyć z nami Realitynet.pl, podzielić się wiedzą lub po prostu dowiedzieć się więcej? Nie marnuj czasu na zastanawianie się. Dołącz do nas już dziś!
Informacje prasowe prosimy nadsyłać na adres: Please send your press releases to the address:
Znaki towarowe zdjęcia publikowane przez redakcję są własnością poszczególnych firm i portali. Publikacja ich ma na celu przekazanie informacji i nie ma charakteru zarobkowego. Treści publikowanych wypowiedzi na łamach portalu (forum, komentarze) są własnością ich autorów i redakcja nie ponosi odpowiedzialności prawnej za użyte tam znaki towarowe oraz obrazy/zdjęcia. Redakcja serwisu Realitynet.pl nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe w wyniku użytkowania jakichkolwiek materiałów ukazujących się na łamach Realitynet.pl